Dwa lata temu przyjaźniłam się z Gosią, jak spacerowałyśmy to miała czasami duszności, mdlała...
Nasza przyjaźń z powodów osobistych została zerwana.
U Gosi wykryto gruźlicę i stwierdzono, że omdlenia i duszności były między innymi objawami gruźlicy.
Słyszałam, że chory najpierw prądkuje, sam nie wiedząc o tym, że jest chory. I że prądki w organiźmie zarażonego mogą utrzymywać się przez kilka lat, nie wywołując choroby. Czy możliwe że zostałam zarażona gruźlicą? Od niespotykania się z Gosią minęły około 2 lata. PS: Przepraszam za mało fachowe wyrażanie się, ale niestety mam tylko 15 lat i nie orientuję się głębiej w tym temacie. Gorąco proszę o pomoc.