Otóż mam taki problem... Bywa czasem tak, że mam nieregularne cykle... czasem jest to 28 dni, czasem 33. Ostatnio byłam trochę przeziębiona, więc to w sumie też chyba mogło wypłynąć na opóźnienie okresu. Kochałam się z chłopakiem w 29 dniu cyklu, byłam pewna że są do dni niepłodne i że na drugi dzień dostanę okres.. więc daliśmy się ponieść chwili i kochaliśmy się bez zabezpieczenia, z tym że przed samym końcem założył prezerwatywę i doszedł w niej. Niby nie powinnam panikować, ale od tego czasu minął już tydzień, a ja dalej nie mam okresu, co gorsze.. nawet nie czuję że się zbliża.
Boję się że to przeziębienie czy stres moglo wszystko przesunąc i powoli zaczynam wpadać w paranoję...
Czy jest jakieś prawdopodobieństwo czy nie potrzebnie panikuję?
I czy gdybym zaszła w ciążę to tak od razu nie miałabym okresu, czy dopiero następny by się nie pojawił?