Witam. Dwa tygodnie temu pojawiła się u mnie wysypka. Lekarz stwierdził, że to ospa wietrzna (co ciekawe, drugi raz w życiu). Przepisał mi lek Allertec i fiolet spirytusowy. Tydzień później wróciłam do przychodni, ponieważ wysypka nie ustąpiła i pani doktor przepisała mi lek Hascovir. 5 dni później przyszłam na wizytę kontrolną, na której pani doktor stwierdziła, że COŚ JEST NIE TAK. Udałam się do dermatologa. Okazało się, że mam łupież różowy i prawdopodobnie razem z ospą. Został mi przepisany Pudroderm. Czy to możliwe żeby doktor postawił złą diagnozę? Wysypka swędzi, ale możliwe, że jest to skutek smarowania plam spirytusem. Pojawiały się pęcherze. Wysypka pojawia się tylko od szyi do ud. Czy ktokolwiek spotkał się z takim połączeniem, z ospą w wieku 19 lat, z łupieżem różowym?