Witam. Otóż 25 grudnia skończył mi się okres, który był normalny, zawsze przechodze go dosyć ciężko ze skrzepami "wypływającymi" ze mnie. 26 grudnia kochałam się z partnerem bez zabezpieczenia jednak nie skończył we mnie. 1 stycznia wymiotowałam cały dzień, ale tłumaczyłam to zatruciem alkoholowym po sylwestrze, jednak cały czas męczą mnie nudności, podwyższona temperatura, puste odbijanie się i lekko brązowe upławy. Wczoraj robiłam test ciążowy i wyszedł negatywny, czy jednak mogę być w ciąży? Czy po tak krótkim czasie możliwe są już takie objawy?