miesiąc temu zachorowałem na ropień okołomigdałkowy. Zaraz po wyleczeniu przeziębiłem się. Najpierw powiększył mi się węzeł chłonny po lewej stronie szyi, później czułem lekki ból zlokalizowany jakby na dole migdałka lub gdzies w głębi, ból był podczas połykania, pozniej lewa część gardła spuchła było znaczne przekrwienie i opuchlizna, wiec laryngolog przepisał mi antybiotyk (augumentin) podejrzewając nawrót ropnia. Biorę lek już 9 dzień i przy połykaniu nie czuję już bólu, natomiast zmiana w jamie ustnej nadal jest,moze nie ma juz takiej opuchlizny jak na początku ale migdał rozni się od drugiego, jest przekrwiony jakby pokrywała go warstwa opuchlizny (nie jest powiększony). Dodam że od początku tej dziwnej choroby nie gorączkuje..W trakcie antybiotykoterapii odwiedzilem rowniez innego lekarza laryngologa (tak dla pewności) no i on stwierdził że jest to 'tylko' naciek ropny i kazał kontynuować antybiotyk... bardzo się stresuje po przeczytaniu roznych informacji w sieci że może to być nowotwór..proszę o odpowiedź jeśli ma ktoś pomysł co to może być i co dalej powinienem robić....jutro kończę antybiotyk i co dalej?