Trzy lata temu miałam usunięty laparoskopowo pęchęrzyk. Przed operacją miałam częste wymioty samą żółcią które bardzo często łapały mnie nad ranem i trwały do późnego popołudnia.Były bardzo męczące. Niestety po operacji przez długi czas dolegliwości te nawracały. Badanie gastroskopii wykazało u mnie zaleganie żółci w żołądku. Około 8 miesięcy po operacji złapał mnie silny ból w okolicy żołądka i prawego podżebrza połączony ze skurczem tak , że nie mogłam się przez chwilę wyprostować. Zdarzyło się to podczas kąpieli, kiedy schyliłam się, żeby wyczyścić pięty.Po tym zdarzeniu przez około miesiąc odczuwałam bóle w okolicy prawego podżebrza, a nasilały się podczas nawet lekkiego wysiłku, zwłaszcza kiedy prawą ręka wykonywałam nawet proste czynności jak mycie zębów, szorowanie garnka itp. a także przy noszeniu ciężaru nawet około kilograma lub przy pracy przepony podczas śpiewania czy głośniejszego mówienia (jestem nauczycielem). Obecnie wymioty od około roku ustąpiły, brałam na to różne leki, teraz nie muszę już nawet mieć takiej ścisłej diety. Niestety bóle i skurcze w okolicy prawego podżebrza nasilają się. Byłam w szpitalu robiono mi ponownie gastroskopię i tomografię jamy brzusznej- nic nie wykazało. Stwierdzono ze znakiem zapytania- zrosty jelitowe lub uszkodzenie nerwu. Dostawałam gabapentynę, ale ją źle znosiłam i musiałam odstawić. W tym czasie tj. około 4 m-cy nie złapał mnie żaden skurcz.Teraz wiem, że kiedy pochylę się w pozycji siedzącej lub stojącej i wykonam jakiś wysiłek rękoma zaraz złapie mnie ten okropny skurcz i wtedy przez miesiąc jestem wykluczona z normalnego życia. Oprócz opisanych wyżej dolegliwości zauważyłam, że bóle nasilają się po obfitszym posiłku, czasami wydaję mi się, że boli mnie po prawej stronie dno żołądka. Długa pozycja siedząca np. podczas pracy przy komputerze też czasami powoduje te skurcze. Zdarzają mi się często bóle w okolicy mostka i duszności. Już nie jedną noc przespałam w pozycji siedzącej. Teraz kiedy byłam z mamą w szpitalu poznał mnie prowadzący lekarz i po rozmowie z nim zasugerował mi badanie w jakiejś szczecińskiej klinice pod kątem przepukliny wewnętrznej i najlepiej po takim ostrym zdarzeniu. Jestem z Gdyni, lekarz rodzinny rozkłada ręce i nic mi ostatnio nie zaproponował, a ja nie wiem co już robić i do kogo się udać.Chce dodać, że już dwa razy zdarzyło mi się obudzić rano z buzią pełną krwi. Lekarz na pogotowiu nic nie stwierdził, a laryngolog, że to są żylaki nasady języka, ale ja się obawiam, czy to może być związane z moimi dolegliwościami. Czy te objawy rzeczywiście mogą wskazywać na przepuklinę?