Witam serdecznie, aktualnie mam 19 lat. Od 12 roku życia uczęszczam na terapie i leczę się farmakologicznie. Nie pamiętam dokładnie jakie leki wtedy przyjmowałam, wiem tyle, że nie pomogły mi. Później brałam parogen i następnie Cymbalte. Cymbalta była wybawieniem, po pół roku doszłam do siebie i odstawiłam leki w warunkach domowych
bez konsultacji specjalisty. Przyszedł nawrót choroby, doszły do tego lęki społeczne, na tyle silne, że nie jestem w stanie dojechać do lekarzy, muszą mnie odwiedzać w domu. Brałam Zotral ale efekt żaden, po 3 miesiacach zmieniłam na Velaxin. Biorę go dopiero 3 tygodnie. Zrezygnowałam ze szkoły, byłam w klasie maturalnej. Lekarz dał mi skierowanie do szpitala psychiatrycznego. Moje pytanie brzmi, czy mam iść do szpitala? Boję się, gdy myślę, że będę otoczona ludźmi których nie znam. Nie wiem czy to dobry pomysł? Mam myśli samobójcze, czasem zdarza mi się w nocy wstać i pakować rzeczy, by uciec, dopiero później do mnie dociera co robię.. Proszę, czy waszym zdaniem powinnam tam iść?