25go pazdziernika mialam dziwny bol podbrzusza, myslalam ze to problem natury jelitowej ale tylko skonczylo sie na dziwnych skorczach i mdlosciach i ogolnym oslabieniu. 27go pazdziernika dostalam dziwne krwawienie, ciemna krew polaczona z zywa jasna krwia - tak jak w szczycie dni okresu ( ostatni okres mialam 10go pazdziernika ) ale nie jest tak intensywne jak przy "normalnej" menstruacji. 28go krwawienie rowniez wystapilo i dodatkowo skurcze w podbrzuszu i silne parcie na pecherz ( wykluczam zapalenie pecherza, bo nie mam zadnych innych objawow poza tym, ze ciagle czulam parcie ), dzisiaj zostalo mi tylko lekkie krwawienie ale nadal jest krew koloru jasno czerwonego... Czy powinnam sie tym zaniepokoic i skonsultowac sie z ginekologiem ( biore pod uwage mozliwosc ciazy)? Nie zaobserwowalam zadnych innych objawow niepokojacych pod wzgledem ginekologicznym... Nadmieniam tylko, ze taka sytuacja trafila mi sie po raz 2gi w ciagu 3-4 miesiecy. Cytologia, grupa II wykonywana na poczatku roku + USG wszystko w porzadku.

Pozdrawiam i dziekuje za ewentualne sugestie.