Dzień dobry, od dłuższego czasu zmagam się z infekcjami bakteryjnymi i grzybiczymi. Z racji tego, że leczenie "w ciemno" nie przynosiło efektów wykonałam badanie mykologiczne, z którego wynika, że tylko na Flukonazol 25 szczep jest średnio wrażliwy, pozostałe elementy - "wrażliwy". Lekarz po zapoznaniu się z wynikami przepisał mi Gyno-femidazol dopochwowo i Trioxal doustnie (na 7 miesięcy).

Zastosowałam już Gyno-femidazol i dwie dawki Trioxalu ale objawy nadal są dokuczliwe, nie widzę żadnej poprawy. Lekarz zaleca cierpliwość. Czy rzeczywiście, przy kolejnych dawkach Trioxalu (przyjmowane 2x2/1 dzień w miesiącu) powinna być widoczna poprawa?