Witam,

Pod koniec sierpnia bieżącego roku przeprowadzano na mnie badania w medycynie pracy. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie zaniżony poziom glukozy we krwi, który wynosił 60 miligramów na decylitr i to dnia w którym nie byłem na czczo, na drugi dzień odebrałem telefon z medycyny pracy abym wykonał powtórne badanie glukozy we własnym zakresie. Po dwóch na czczo poziom glukozy wynosił 57 miligramów na decylitr. łem Wtedy jednak byłem na diecie o ujemnym bilansie kalorycznym oraz wykonywałem 6 treningów tygodniowo( cztery siłowe, dwa interwałowe) ponieważ byłem na redukcji tkanki tłuszczowej. Jednak redukcja dobiegła końca i przez cały wrzesień z tygodnia na tydzień dokładałem kalorii oraz skracałem czas trwania treningu aerobowego(w okresie zwiększania kaloryczności zamieniłem treningi interwałowe na aerobowe). Zanim jednak zacząłem zwiększać podaż kalorii zrobiłem sobie dzień luzu od diety w którym zjadłem mnóstwo słodyczy oraz wypiłem cztery litry napojów bez kalorii( w tym 1 litr energetyka również bez kalorii). Zaskutkowało to tachykardią pod koniec dnia. Uznałem że, był to szok dla organizmu ponieważ dostarczyłem mu ogromnej ilości cukru, kiedy poziom glukozy w organizmie był zaniżony. Jednak minęły może 2 czy 3 godziny i tachykardia zaczęła ustępować. Następnie położyłem się spać. Obudziłem się na drugi dzień i wszystko było już w porządku. Postanowiłem tylko, że w następną niedzielę( na mojej diecie w niedziele, zawsze mam dzień luźniejszy jeśli chodzi o jedzenie) mocno ograniczę słodycze i postawie na tłuste produkty i dania takie jak chipsy zupki w proszku lub domowe smażone obiady takie jak kotlety z frytkami. Nadal jednak wypijałem ok 4 litrów napojów bez kalorii w soboty i niedziele( w tym 1 litr energetyków w niedzielę), i przez ten cały czas nic się nie wydarzyło. Raz po raz czułem i nadal krótkie epizody lekko przyspieszonego serca krótkotrwałe słabe bóle w różnych częściach klatki piersiowej trwające 1-2 sekundy czasem promieniujące do pleców, ale absolutnie nie utrudniały mi one prawidłowego funkcjonowania. Cały ten czas ćwiczyłem i chodziłem do lekkiej pracy fizycznej. Czy mam nadal się czego obawiać? Moim zdaniem, jakby coś poważnego miałoby się stać, to stałoby się już kilka tygodni wcześniej. A do tej pory ćwiczę, od wczoraj jestem na diecie z dodatnim bilansem kaloryczny i poza błachymi dolegliwościami nic mi nie dolegało. Ale może się nie znam na tym. I czy mając na uwadze powyższe mogę długo spacerować(ok 3 godziny) bez obaw? I czy mogę pić ten napoje bez kalorii w tym energetyki dwa razy w tygodniu?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.