Czy muszę iść najpierw do lekarza rodzinnego?

Mam objawy, które wskazywałyby na jakiś rodzaj guza(uczcie rozpierania za uchem, nie mogę równo założyć okularów bo zaraz się zsuwają z jednej strony, czuje się depresyjnie, mam problemy z pamięcią i koncentracją, kał w kolorze beżowym). Zrobiłam badanie prywatnie. Z rezonansu bez kontrastu wyszło cytuję'' W szyszynce torbiel wielkości 9x5 mm. Ciało modzelowate oraz struktury podnamiotowe prawidłowe. Układ komorowy nieposzerzony, nieprzemieszczony. Szerokość przestrzeni podpajęczynówkowej w normie. Niewielkie przyścienne pogrubienie śluzówki w zachyłkach zębodołowych obu zatok szczękowych-przewlekłe stany zapalne. Cechy częściowego upośledzenia powietrzności piramidy lewej kości skroniowej- prawdopodobnie zmiany pozapalne.''

Dodam, że podejrzewałam wcześniej zapalenie mózgu, ale nie miałam pieniędzy i zrobiłam badanie dopiero teraz. Lekarze twierdzili wcześniej, że mam nerwice. Miałam leczone zęby kanałowo. Niestety nie zwracali na to uwagi. Miałam robione 2 lata temu tomografię, ale nic nie wyszło. Po kilku wizytach u lekarzy się załamałam nerwowo.Tym bardziej, że nie miałam wsparcia rodziny, która tylko po jednej z wizyt u neurologa (gdy miałam zrobione tk, stwierdził, że on już nie wie co mi dolega i powiedział bym poszła do psychologa) stwierdziła, że sobie wszystko wymyśliłam. Miałam zresztą później regularnie(przez kilka miesięcy) wykłady od mojego ojca. Po tym chodziłam sama, ale się załamałam i nie dałam więcej rady. Teraz nie wiem co robić. Boję się iść do jakiegokolwiek lekarza, bo najprawdopodobniej znowu mi nie uwierzą.

Co myślicie?