Dzień dobry. 5 dni temu zaczęło mnie coś brać. Po 3 dniach zażyłem antybiotyk AMATOKS, który przy wcześniejszych infekcjach (widocznie bakteryjnych nie wirusowych) pomagał z godziny na godzinę. Przy mojej obecnej dolegliwości (niska gorączka 37,7; wodnisty katar i plwocina, suchy kaszel i drapanie w gardle, mocny ból gardła i ćmienie głowy) nie pomaga mimo już 2 dni kuracji.
Oprócz tego lekarz sam stwierdził, że "nie przewiało pana tylko złapał pan jakiegoś wirusa" - więc sprawa oczywista.
Pytanie brać ten antybiotyk czy nie ma sensu ??