Jakiś czas temu zdiagnozowałam u siebie nerwicę (lęki, hipochondria, ataki nerwicowe, wrażenie, że za chwilę się uduszę, lęk przed miejscami gdzie jest dużo ludzi, albo skąd wydostanie sie jest uttudnione np. tramwaje, autobusy, kolejki w sklepie) Ale ostatnio znalazłam w internecie mnóstwo informacji o tym , jak często nerwica jest mylona z boreliozą. Jednak częstym wymienianyn wtedy obawem były np. bólu stawów, mięśni czy głowy. U mnie te objawy raczej nie występują. Czy mimo tego powinnam się obawiać, że to borelioza i udać się na badania?
Proszę o pomoc
Magda