Witam,
proszę o poradę, ponieważ coraz ciężej mi żyć.
Mam 20 lat, rozpoczęłam studia, z których jestem zadowolona, jestem w udanym związku. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt,że już od 14. r.ż. miałam problemy emocjonalne aż do dziś. Wpadałam ze skrajnej euforii po depresję w przeciągu kilku dni. Podczas tej euforii sama dziwiłam się,że potrafię tak ciekawie odpowiedzieć, czasem znów moje wypowiedzi były przesadzone, uczucia zbyt silne jak na sytuację, czułam się po tym wszystkim jak wariatka. Potem znów na długo pojawiał się dół, gdyż na ogół jednak trwa on o wiele dłużej niż euforia. Poza tym mam problemy w kontaktach z ludźmi, bardzo niską samoocenę. A przy tym stawiam sobie wysoko poprzeczkę, jestem ambitna. Jednak poczucie bezsensu swojego istnienia i to że nic nie sprawia mi przyjemności, nie potrafię się niczym zainteresować na dłużej i skupić na tym nie pozwalają mi w pełni żyć. Proszę o pomoc i odpowiedź na pytanie, czy to normalne i nie powinnam się na to zwracać uwagi.

Z góry dziękuję bardzo