Witam!

Niedawno pojawił się u mnie problem. Jakieś 2 dni temu zaczął mnie boleć brzuch, myślałem, że to jakaś niestrawność, ale jak się później okazało, to raczej nie to. Ten ból jest dość nietypowy, taki nagły, paraliżujący (miałem taki sam dokładnie przed tygodniem, ale minął po wypróżnieniu się). Wczoraj, podczas spaceru (gdy siedziałem z dziewczyną na ławce w parku), taki sam ból poczułem w okolicach odbytu. Bałem się potem, że oddanie kału będzie bardzo bolesne, ale na szczęście tak nie było, ból jednak nadal się utrzymuje, a od jakiejś godziny ciągle biegam do łazienki, aby oddać mocz. Co może być tego przyczyną? Istnieje prawdopodobieństwo, że zawiało mi pęcherz? (są ku temu poważne podstawy, pracuję na budowie, gdzie jest raczej zimno). Tylko skąd te bóle w okolicy odbytu?

Proszę o poradę.