Witam, od półtorej roku mój grzyb penisa jest pokryty czerwonymi kropeczkami bardzo małej wielkości, można porównać je do końcówki od igły, tych kropek jest ze sto, jedna obok drugiej, penis jest czerwony a obwódka zoledzia, inaczej "obrączka" jest fioletowa i spuchnieta, nic nie piecze, nie swędzi, czasami tylko piecze ujście cewki po umyciu gdy dostanie się tam woda. Zadne leki nie pomagają, byłem u dermatologa - wenerologa już z 8 razy prywatnie (może błąd że za każdym razem u tego samego), dostawałem maść na grzybicę, jakieś protopiki itp, zjadłem z 8 opakowań antybiotyku Damelium w ciągu trzech miesięcy i poprawy raczej nie ma. Jedyna rzecz jaka pomogła to olej kokosowy który kupiłem sam troszkę zmniejszyl stan zapalny. Dodam że żołądź jest wysuszony, pomarszczony. Zrobiłem morfologie i wszystko ok a CRP wynosi 0,61. Ostatnio stosowałem też betadine również bez większego skutku oraz borasol. Czy istnieje jakiś lek który jest w stanie to dziadostwo usunąć niezależnie od ceny?. Wiem, że najlepiej iść do lekarza ale aktualnie nie ma mnie w kraju a na lekarzu z doktoratem się bardzo zawiodłem. Ewentualnie jeśli jest tu jakiś lekarz w Polsce który by się tego podjął to jestem w stanie przy zjeździe do PL przyjechać na wizytę. Z góry dziękuję za odpowiedzi. Dodam, że te kropki gdy penis stoi i jest pod światło to delikatnie wystają spod skóry. Zdjęć niestety nie mam jak tu wstawić ale mogę wysłać na e mail.