U mojego 5-letniego siostrzeńca pojawiły się ostatnio na ciele czerwone grudki. Na zdjęciach wygląda to tak, jakby sączył się z nich płyn, ale żadnego płynu ani ropy w nich nie ma. Skóra na szczycie grudek jest jakby zdrapana i światło odbija się od niej w taki sposób, że daje wrażenie, jakby coś sączyło się z tych zmian.


Pierwsze zmiany pojawiły się na kończynach dolnych w okolicach kostek jakieś 3 miesiące temu. 1,5 miesiąca temu wybiło się kilka grudek na ramieniu, następnie na plecach, przedramionach, kilka na szyi i w owłosionej skórze głowy.

świeże zmiany są mocno wypukłe, żywo-czerwone, z jakby malutkim owrzodzeniem na szczycie. Z czasem robią się coraz bardziej płaskie (ale nadal nie jest to plamka, bo wypukłość pozostaje), owrzodzenie na szczycie goi się i kolor blednie do takiego różowo-czerwonego.

Co jakiś czas na ciele pojawia się po kilka nowych grudek. W jamie ustnej nie ma żadnych zmian. Grudki nie swędzą i nie dają żadnych dolegliwości.

Lekarz rodzinny nie ma pojęcia i wysłał dziecko do dermatologa. Niestety jest koniec roku i na naszym terenie dostanie się do jakiegokolwiek lekarza graniczy jak zawsze z cudem i trzeba troszkę poczekać.

Czy ktoś orientuje się, co to może być?

Zamieszczam kilka zdjęć. Ich jakość nie jest zbyt specjalna bo młody nie chce pokazywać zmian.

Zmiany na 3. zdjęciu mają około 1,5 miesiąca. Na 4. zdjęciu kilka dni.