Dzień dobry, mój problem pojawił się ok. 4 lata temu, początkowo nie był tak dokuczliwy, sprawa wygląda następująco: na skórze dłoni, od strony wewnętrznej, pojawia się czerwona plamka przypominająca robiący się odcisk. Nie boli, nie piecze, nie swędzi. Po 2-3 dniach, najczęściej w kontakcie z wodą, z plamki tej robi się suchy pęcherzyk, który zaczyna się łuszczyć 'do zewnątrz' aż obejmie całą plamkę. Pęcherzyk ten sprawia czasem wrażenie kilkuwarstwowego (a nie takiego jak pęcherz od butów). Zmiany pojawiają się przede wszystkim na trzech palcach licząc od kciuka. Maści sterydowe nie działają. Jeden z dermatologów podejrzewał łuszczycę, ale brak innych objawów, te też nie są typowe. Od 3 lat pracuję jako księgowa, początkowo zmiany nasilały się w okresie letnim, jednak już drugi rok pora roku nie ma tu znaczenia... Efekt jest taki że ledwo zdąży się naskórek zregenerować, już pojawiają się nowe zmiany i zaczyna łuszczyć od nowa. Robiłam testy płatkowe, ale choć alergolog nie zdiagnozował tych zmian jako alergiczne. Pracowałam 2 miesiące w rękawiczkach, złuszczona skóra się szybciej zregenerowała bo nie była drażniona, jednak zmiany wciąż się pojawiały... Czy ktoś już spotkał się z taką przypadłością?