Witam. Zwracam się z prośbą o zdiagnozowanie problemu, tudzież powiedzenie mi gdzie mam się udać. Mam dziecko, które za 2 tyg. skończy dwa latka. Od około 2 miesięcy na jej języczku ukazał się czarny kolor, nie było wcześniej antybiotykoterapi. Za pierwszym razem gdy udałam się z tym do lekarza, pani doktor powiedziała, że dzieci tak mają i na tym się skończyło. Po kilku dniach zniknęło czarne zabarwienie na tyle języczka. Póżniej po tygodniu znowu się pokazało udałam się do innego lekarza pierwszego kontaktu i przepisała małej Nystatyne twierdząc, że to grzyb, jednak Nystatyna nie przyniosła żadnego efektu po tygodniu stosowania. Po jakimś tygodniu znowu zniknęło. Półtora tygodnia temu znowu się pojawiło, udałam się z nią z tym problemem do trzeciego lekarza pierwszego kontaktu i pani doktor stwierdziła, że to zaburzenie flory bakteryjnej i przepisała dziecku probiotyk biogaia, witaminę C do smarowania języka,co jest mało realne, bo za każdym razem mnie gryzie lecz staram się jak mogę i dodatkowy probiotyk lacido enter. Niestety nic kompletnie jej nie pomaga, plama z języka nie znika i też się nie pomniejsza. Martwi mnie to, bo nie wiem już jak dzieciątku pomóc, a nie chcę w nią wkładać całej apteki metodą prób i błędów lekarzy. Czy potrafi ktoś ustalić diagnozę? Dodam, że nie miała przy tym żadnych innych objawów chorobowych, typu gorączka, kaszel. Od kilku dni zaczął towarzyszyć jej katar. Czasami popłakuje i pokazuje rączkami do buzi, tak jakby w niej coś miała, bo nie potrafi jeszcze mówić. Żaden z lekarzy u których byłyśmy jeszcze nie spotkał się z takim przypadkiem.