Borykam się z kilkoma problemami i zastanawiam się czy wszystkie nie są ze sobą powiązane. Z racji tego, że odczuwam pewnego rodzaju niedoinformowanie, chciałabym prosić o pomoc.

Może opiszę najpierw siebie:
kobieta, lat 26
~50 kg wagi
165 cm wzrostu
od 3,5 roku przyjmuję doustną antykoncepcję (ze względu na wielokrotne zmiany lekarzy, w ciągu ostatniego roku zmieniano u mnie tabletki ok. 4 razy..)

Ok. 2 lata temu ginekolog stwierdził u mnie zespół policystycznych jajników i odesłał do endokrynologa. W między czasie wykonałam szereg badań, w tym insulina na czczo i po 2 godzinach. Endokrynolog przejrzał wyniki i przepisał tabletki antykoncepcyjne (zaczynały się na A i były dwuskładnikowe, "specjalnie dla kobiet z tym schorzeniem"). Oboje - tj. ginekolog i endokrynolog zgadzali się, że mam ograniczyć cukier do minimum.

Następnie trafiłam do lekarza ginekologa w publicznej przychodni, który przeglądając te same wyniki (i dodatkowo wykonując drugie USG jajników) stwierdził, że nic mi nie dolega, a cukier mogę pochłaniać do woli. Dodatkowo przepisał kolejne leki - Sylvie 20. Pan nie bardzo się osobą moją generalnie wiele nie interesował na wywiadzie, więc zmieniłam lekarza.

Kolejna ginekolog zaleciła powtórzenie wyników (minął rok od pierwszego na liście wyżej ginekologa) i wykonała dokładne USG. Ginekolog stwierdziła ponownie, że wcześniejsi lekarze mieli rację i mam zespół policystycznych jajników (po kilkanaście sztuk pęcherzyków, niemal dwukrotna długość jajnika). Lekarz wydawała się być pewna tego co robi, jednak na wszystkie moje pytania odpowiadała bardzo lakonicznie i nie wyjaśniła wszystkiego :| Na pytanie, co zrobić z cukrem, lekarz odparła, że nic i przepisała takie oto leki:
-Androcur 50mg (1x dziennie od 1 do 15 dnia cyklu)
-Metformax 500(codziennie 3x1tabletka)
-Diane 35 (od 5 dnia cyklu(od 5go dnia krwawienia) do końca paczki)

Wynik testu z insuliną ponoć się pogorszył przez ten rok. Zgubiłam/zostawiłam u lekarza najwyraźniej wyniki, jednak stała tam na pewno liczba 170 + kilka oczek; jednostki niestety nie pamiętam.
Dodam tylko, że często odczuwam kwaśność w ustach (z towarzyszącym niemiłym zapachem), szczególnie po przebudzeniu i po spożyciu słodkich artykułów.

Dodatkowo kolejne wyniki (z dnia 23.06 b.r.):
Prolaktyna - 311,60 mIU/l
Testosteron- 73,82 ng/dl
DHEA-SO4 - 342,30 mikro (U)g/dl
Androstendion - 5,1 ng/ml

Pytanie 1 - To jak to z tym cukrem jest - mogę czy nie i czy powinnam zastosować jakąś dietę?

Pytanie 2 - Skoro mogę jeść cukier wg. ostatniej lekarz, to po co tyle Metformaxu?

Pytanie 3 - Czy muszę specjalnie uważać na coś przy stosowaniu Metformaxu? Czasem zapominam przyjąć środkowej dziennej dawki po powrocie z pracy. Dodam przy okazji, że nie jem za wiele w ciągu dnia.

Pytanie 4 - Nie mam w ogóle ochoty na współżycie z partnerem. Żadnej, tj. 'seks' mógłby dla mnie w ogóle nie istnieć i byłoby mi z tym dobrze. Przed rozpoczęciem 'kuracji' antykoncepcyjnej nie miałam tego problemu, wręcz przeciwnie. Od 2 lat zauważyłam mocny spadek libido (z partnerem jestem od 4 lat), a od kilku miesięcy nie mam ochoty na nic. Ostatnio odwiedzona ginekolog stwierdziła, że od tak mam sobie zmienić partnera ubarwiając to żartem nie na miejscu :| Skierowała mnie do seksuologa - nie widzę jednak potrzeby, bo skoro wszystko było OK przed antykoncepcją, to chyba tabletki są winne?
Przy/przed stosunkiem odczuwam suchość w pochwie, sam stosunek bywa miejscami bolesny.

Stąd moje pytanie, jest to zależne od schorzenia, od leków antykoncepcyjnych czy od tego co mam w głowie? Co z tym zrobić?

Pytanie 5 - czy wszystko wyżej wymienione jest od siebie w jakiś sposób zależne? Tj. brak libido,

Wywód długi; kto dotarł do końca, temu gorąco dziękuję.