z 2 tyg temu dziecko załatwilo sie na przedszkolnym ogródku w majtki. Nigdy wczesniej sie synowinic takiego nie z z nie zdazylo. podejrzewam ze nie bylo w poblizu pani i stało sie jak sie stało. od tamtej pory nie chce chodzic doo przo przedszkola jest placz. nie bawi sie wogole z dziecmi. I nie ze dzieci nie chca tylko on nie chce. Wych. dziecka ostt powiedziala ost ze siedzila sam i ni z tego ni z owego sie rozpłakał. tłumacze mu ze to był przypadek ze zrobił kupe ze nic sie nie stało itp. a tu z dnia na dzien jest coraz gorzej. pomocy.