Witam! 17 lutego poslizgłam sie na drodze w wyniku czego złamałam głowe kości promieniowej prawej na wiele odłamków. Miałam operacje, drutowali mi to drutami kisznera, 2 wystawaly na zewnatrz, 5 było w srodku. Tydzień miałam w gipsie, pozniej nosilam orteze, po 1 miesiacu wyjeli mi te dwa wystajace druty, a po 2 miesiacach od zdarzenia operacyjnie wyjeli te druty w srodku. Ostatnie rtg mialam przed wyjeciem wszytkich drutów. Teraz koncze 1 serie rehabilitacji (cwiczenia i naswietlanie lampa z obciazeniem 3kg) Dzis (po 4 miesiacach od zdarzenia) mialam kolejna wizyte u lekarza i rtg, po wejsciu do gabinetu z gotowym przeswietleniem mina lekarza byla... ciezko to opisac ale mniej wiecej wygladala na to ze cos jest zle,oswiadczył mi ze rozsypala sie ta głowa... wiec pytam co to znaczy a on, ze niekiedy sie tak zdarza i ze najwazniejsza jest teraz dalsza rehabilitacja, wiec za 2 tygodnie mam kolejne zabiegi. Dodam, ze do wyprostu reki brakuje mi jakies 30-40 stopni, zgjecie do siebie tez jeszcze nie jest takie jak ma byc, i w ruchach obrotowych tez mi jeszcze brakuje... WIec teraz bym chciala wiec jakie konsekwencje beda tego, ze ta kosc sie rozsypala? Czy cos sie z tym robi? Czy ta reka bedzie jeszcze sprawna? Teraz boli mnie przy gwaltownych ruchach. Czy moge cos jeszcze zrobic oprocz rehabilitacji i cwiczen w domu?
Bardzo prosze o odpowiedzi i z gory dziekuje!