Dzień przed planowaną (biorę tabletki antykoncepcyjne) miesiączką obudziłam się w nocy z bardzo dotkliwym bólem w podbrzuszu, przez który nie mogłam spać. Po tabletce przeciwbólowej i upływie 2 godzin ból ustał. Następnie nie dostałam miesiączki, jedynie pierwszego dnia delikatne plamienie - ledwo widoczne. Teraz zaczęłam brać kolejne opakowanie ( po 7dniowej przerwie, bez miesiączki ) i od 2 dni miewam bóle w miednicy - prawa strona pleców. Nie wiem, co się dzieje, jednak ból pojawia się nagle, nasila, po czym ustaje. Zdarza się to seriami tzn. ból się pojawia, nasila, parę sekund trwa i przestaje, następnie po 2,3 min. dzieje się to samo. Na wizytę do ginekologa muszę czekać aż miesiąc, a nie wiem co się dzieje. Czy to może być coś poważnego?