Cześć. Mam następujący problem: zachorowałam na anginę. Wczoraj myslałam że to grypa, bo miałam lekko powiekszone wezly chlonne, dreszcze, bole miesni i stawow, jednak dzis rano gdy zobaczylam swoja szyje przerazilam sie strasznie. Nie jest jakos specjalnie wielka, ale widac ze prawa strona jest wieksza od lewej, poza tym opuchniety mam jezyk, te błonki pod jezykiem i cale czerwone gardlo. Nie mam zbytnio apetytu, wczoraj zjadlam jedynie kubek rosolu i wmusilam w siebie ze lzami w oczach talerz moich ulubionych tortellini. Nie bylam u lekarza bo uwazam ze po co mam isc jak tu na wszystko daja ibuprofen i paracetamol, nie chce sie dobijac. Jedyne co zażywam to: aspiryna, orofar, febrisan, rutinoscorbin oraz mam cukierki na gardło JAKEMANS honey& lemon menthol. Wiem że potrzebuje antybiotyku, bez niego chyba sie nie wylecze. I tu wlasnie moje pytanie.. Czy znacie jakies skuteczne sposoby na wyleczenie sie z tego chorobska? moze jakies mieszanki ziolowe, albo plukanki? Chcialam tylko zaznaczyc ze mieszkam w UK i nie bardzo jest mozliwosc na zakupienie lekow ktore zapewne bedziecie mi wymieniac. Tu sa jakies malo warte zamienniki ktore albo dzialaja tragicznie albo wcale nie pomagaja. Licze na Was!! mam nadzieje ze mi pomozecie