Witam. Od ok. 6 miesięcy bolą mnie niesamowicie mocno piersi. Na samym początku bolały mnie tak, że aż nie mogłam się ruszac, do tego doszła jeszcze opuchlizna. Myślałam, że to jednak przejdzie, niestety myliłam się. Wybrałam się do ginekologa. Wysłano mnie na badanie prolaktyny i na usg, gdyż stwierdzono jakieś zmiany w piersiach. Okazało się, że mam podwyższoną prolaktynę. Od 4 miesięcy biorę DOSTINEX, ale ból piersi nadal się utrzymuje. Czy jest możliwe, żeby przy podwyższonej prolaktynie pojawiał się aż taki ciągły ból piersi ? Na wyniku z USG (z wczoraj) mam napisane :
OBIE PIERSI O BUDOWIE WYBITNIE GRUCZOŁOWEJ Z CECHAMI NIEWIELKIEGO WŁÓKNIENIA TK. GRUCZOŁOWEJ. OBIE PIERSI BEZ ZMIAN OGNISKOWYCH. SKÓRA, TK, PODSKÓRNA, PRZEWODY W NORMIE. W DOŁACH PACHWOWYCH NIE STWIERDZA SIĘ POWIĘKSZONYCH WĘZŁÓW CHŁONNYCH. NASTĘPNA KONTROLA ZA OK. 12 M-CY.
Przy samym badaniu myślałam, że chwilami nie wytrzymam z bólu gdy doktor jeździł urządzeniem.. Co powinnam dalej zrobić ? Zgłosić się ponownie do ginekologa z wynikami z usg ? Czy przepisze mi wtedy kolejne leki ? czy może zbadać jeszcze jakiś hormon oprócz prolaktyny ? Ten ból jest już chwilami nie do zniesienia..prosze o pomoc..