Otóż... ponad rok temu wylądowałem w szpitalu z ostrymi kłuciami w klatce piersiowej, zrobiono mi wszystkie badania serca, a co za tym idzie wszystko było ok. Stwierdzono, że to nerwica lękowa... walczyłem z tym spory czas, ostatnio miałem przerwę od kłuć, duszności itp. Jakieś dwa tygodnie temu zacząłem znowu odczuwać ból po lewej stronie klatki, po prawej stronie, pod łopatkami, w lewym barku, w mięśniach - zaczął biegać po moim ciele tak jak wcześniej... do tego doszła tak jakby kula w gardle (problem z przełknięciem śliny - miałem to też wcześniej), duszności (nie cały czas, zwłaszcza wieczorem), tydzien temu w ślinie znalazłem dwa paseczki krwi (nitki), od tamtej pory w ogóle... świszczy mi co jakiś czas oddech, oraz doszlo chrząkanie Zapomniałem dodać, że mam strasznie spięte mięśnie szyi...

(Pragnę dodać, że od 2 tyg miałem problemy i strasznie się stresowałem, denerwowałem)

Proszę o odpowiedź, strasznie boję się, że mam jakiegoś raka czy coś w ten deseń. Mam 21 lat, paliłem 2 lata, rzuciłem palenie zaraz po pojawieniu się tych objawów... Mam nadzieję, że mi pomożecie, bo jestem w Anglii, a tutaj lekarze to istne dno...