+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Temat: Co mi jest? Problemy z przygnębieniem i złym samopoczuciem.

  1. #1
    pawel135
    Guest

    Co mi jest? Problemy z przygnębieniem i złym samopoczuciem.

    Witajcie
    Mam 22 lata. Jestem osobą dość małomówną i spokojną.
    Nie wiem co mi jest, miewam takie uczucia przygnębienia, które czasem przychodzą z nienacka. Trudno mi jest o tym mówić, ale postaram się jakoś przedstawić mój problem.

    Przykład z dzisiaj: wstaje rano i czuje się dobrze. Umówiłem się z kolegą dzień wcześniej, że wybierzemy się dziś na rower. Ochotę na rower mam i czasu jeszcze trochę też, więc do około godziny 11:30 spożytkowałem go na rozrywce jaką dla mnie jest granie na komputerze i pospacerowaniu też trochę koło domu. Gdy poszedłem zrobić sobie śniadanie nastąpiło właśnie to - ogarnęło mnie jakieś takie uczucie przygnębienia i niechęci do robienia czegokolwiek. Oczywiście nie śniadanie jest tego przyczyną. Odeszła mi ochota żeby spotkać się z kolegą, odeszła mi ochota na cokolwiek, również na rzeczy które sprawiają mi przyjemność. Nie miałem ochoty by ktokolwiek ze mną przebywał, czy kolega, czy moja dziewczyna, jedyne co mam ochotę w takiej sytuacji to być sam w milczeniu. Nasilają się także wtedy we mnie różne lęki, między innymi dotyczące mojej przyszłości, tego czy obronie pracę licencjacką i czy zawód którego się uczę jest w ogóle dla mnie. Czasem przez te lęki trochę się denerwuje. Ale główną rzeczą jest t o że nie mam ochoty wtedy z nikim gadać. Boje się z kimś umawiać, bo boje się że właśnie wtedy mnie to dopadnie. I co ja temu komuś powiem? Że się źle poczułem? I będę tak siedział przy nim zastygnięty nieodzywający się jakby niewiadomo co mi się stało? Przygnębienie to trwało około 20-25 minut po czym odeszło i na jego miejsce przyszedł dobry, optymistyczny nastrój, który po 5 minutach zmienił się znów w przygnębienie, ale lżejsze i po około kolejnych 5-10 minutach mój nastrój już się ustabilizował, przygnębienie odeszło, lęki także i można powiedzieć że czuje się w porządku.

    Zawsze z moją dziewczyną pare dni wcześniej planowaliśmy spotkania, teraz jeżdżę do niej tylko gdy mam dobre samopoczucie. Mieliśmy tyle planów na wakacje, a ja boje się z nią gdzieś jechać, bo nie wiem jak w dany dzień będę się czuł. Czasem nie mam nastroju jak wstanę, czasem po godzinie - dwóch od wstania z łóżka, a czasem czuje się danego dnia wyśmienicie, nie mam żadnych lęków, wydaje mi się że mój problem minął i dziwie się co mi było. Ale mi to ciągle powraca.
    Te przygnębienia różnie trwają, czasem kilkadziesiąt minut, kilka godzin, cały dzień. Przed wakacjami i na początku wakacji miałem gorszy okres i potrafiły utrzymywać się kilka dni, że już nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Ale teraz po miesiącu wakacji czuje się trochę lepiej.
    Jeżeli mam to utrzymujące się przygnębienie to często odchodzi wieczorem. Bardzo dobrze czuje się wieczorami i nawet szkoda mi jest kłaść się spać, więc siedzę po nocach czasem do 1 lub 2 w nocy.

    Czasem mam tak, że wstane jakoś rano lewą nogą i nie mam ochoty z moją dziewczyną się widzieć ani rozmawiać ani nic w ogóle robić.
    Ostatnio miałem ciekawy przypadek, że czułem się średnio i w dodatku miałem jakieś ciągle chodzące mi po głowie lęki i ogólne poddenerwowanie.
    Chciałem iść do kolegi, żeby się trochę rozerwać, odprężyć, choć cały czas denerwowałem się, że będę się u niego źle czuł. Okazało się że czułem się dobrze, odprężyłem się i ogólnie poczułem się lepiej. Po powrocie do domu jakoś lęki przyszły znowu ale poczułem ogólne zmęczenie i chęć położenia się. Zdrzemnąłem się na około półtorej godziny, ale obudziłem się jak nowo narodzony. Tak się wspaniale czułem, w takim dobrym nastroju, chętny do robienia różnych rzeczy, pogadany, przyjemne rzeczy sprawiały mi jeszcze większą przyjemność, zacząłem patrzeć optymistycznie na wszystko, wszelkie lęki odeszły. Taki stan dobrego samopoczucia utrzymywał mi się do wieczora i przez kolejne dwa dni, z tym że z każdym kolejnym dniem ten euforyczny nastrój mi powoli mijał i po trzech dniach znów wszystko zaczęło być po staremu. Przeszły mi wtedy trochę lęki ale przygnębienia nie.

    Jeszcze odnośnie tego, że boję się umawiać z dziewczyną wcześniej na spotkania. Opowiem dlaczego jeżdżę do niej tylko gdy mam dobre samopoczucie.
    Boje się, że nie będę miał ochoty gadać i tak jak pisałem wyżej, głupio mi siedzieć i tak nic się nie odzywając, jak kompletny muł. Zwłaszcza NA POCZĄTKU SPOTKANIA gdzie jednak jakiś kontakt z drugą osobą miło jest nawiązać. Potem można sobie leżeć w milczeniu, oglądać razem jakiś film. I miałem kilka razy sytuacje gdy dopadało mnie takie przygnębienie i niechęć do rozmawiania... I obecność mojej dziewczyny sprawiała, że zaczynałem się strasznie denerwować.... Nie wiedziałem co pomyśli, czułem dyskomfort, nie chciałem żeby zwracała na mnie uwagi tylko najlepiej się czymś zajęła, np. przeglądaniem internetu. Dostawałem wtedy jakiegoś chyba ataku lękowego. Zaczynało mi się wtedy robić strasznie niedobrze, blisko wymiotów i musiałem też wtedy lecieć do łazienki załatwiać potrzebę fizjologiczną wymagającą siedzenia. Stąd miałem okres gdzie miałem lęk przed spotkaniami z nią, bo bałem się że znowu się tak poczuje. Musiałem jeść tabletki uspokajające przed spotkaniami. teraz gdy spotykam się z nią tylko gdy mam dobre samopoczucie jest trochę lepiej. Gdy mam dobre samopoczucie nie mam lęków, nie boje się tego, że nie będziemy mieć o czym rozmawiać, albo mi się już nie będzie chciało gadać. Bo z natury jestem strasznie mało pogadaną osobą, co też mnie trochę dręczy i nie wiem dlaczego. Ale wolę milczeć i słuchać innych ludzi. Jest to w pewien sposób mój kompleks, bo wydaje mi się że jestem przez to nudny i niezabawny.

    Być może powinienem był napisać na początku od kiedy borykam się z takimi problemami.
    Wszystko zaczęło się w połowie kwietnia. Miałem dłuższą przerwę w zajęciach na uczelni i siedziałem w domu. Studiuję pielęgniarstwo i teraz będę na ostatnim roku. Po tym wolnym okresie zaczynałem praktyki na oddziale paliatywnym. Jak niektórzy pewnie wiedzą, bardzo nieprzyjemne miejsce. Przyszliśmy grupą na praktyki. Na takim oddziale głownym zajęciem jest pielęgnacja pacjentów, a więc od godziny 7 po przyjściu, na dzień dobry, prawie dwugodzinna toaleta (ze względu na ilość chorych), która do przyjemnych rzeczy nie należy, a ja nielubię tej czynności najbardziej. Robiłem ją z wielką niechęcią, zacząłem się zastanawiać co ja w ogóle robię na takim kierunku. Zacząłem sobie uświadamiać, że do końca studiów został mi tylko rok i trzeba będzie pójść do takiej pracy. Rozmyśłałem o tym w ogóle zapominając, że przecież są oddziały gdzie ilość takich chorych osób z potrzebą wykonywania toalety jest mała. Zacząłem też rozmyślać o tym, jak zmieni się moje życie jak pójdę do pracy. Zaczął mnie ogarniąć lęk, że nie będę miał wtedy czasu na różne inne rzeczy, jak np.. spotkania z dziewczyną albo na pszczoły które są moim hobby (od 2 lat prowadzę niedużą pasiekę) a jeśli będę to nie będę miał sił po pracy. I lęk, że jak nie będę mógł znaleźć pracy na normalnym oddziale to będę musiał iść na taki paliatywny, lub zol (zakłąd opiekuńczo leczniczy podobnie wyglądający) lub jakieś hospicjym. Tak się to we mnie skumulowało, że dostałem jakiegoś napadu lękowego. Zacząłem się tak strasznie denerwować, zrobiło mi się niedobrze, ale bałem się iść do łazienki z obawy, że ciężko mi będzie potem z niej wyjść. Zacząłem czuć niechęć do wszystkiego. Po około 2 godzinach mi ten stan przeszedł ale nadal czułem takie lekkie poddenerwowanie i wewnętrzne napięcie. Taki stan wewnętrznego zdenerwowania trwał u mnie tydzień - półtora tygodnia po czym zaczął trochę przemijać. Ale zaczęło to zależeć od tego z jakim samopoczuciem się obudzę. Gdy obudziłem się rano(zwykle z nerwami) udawalo mi się czasem na chwilke zdrzemnąć i wtedy czulem się świetnie, bez lęków i nerwów. Ale te uczucia nerwów z przygnębieniem, a może same nerwy które potem zamieniły się w przygnębienie... nie pamiętam już, towarzyszyły mi jeszcze przez kilka tygodni. Pamiętam, że gdy w połowie czerwca zacząłem wakacje miewałem silne i częste uczucia przygnębienia. Nie potrafiłem się cieszyć z tego że zacząłem wakacje i zaliczyłem sesje. Byłem tak przygnębiony, że nie chciało mi się nic robić i trwało to przez kilak dni i nie chciało mi przejść. Już nawet wtedy nie myslalem dlaczego jestem przygnębiony, byłem przygnębiony i az nie wiedziałem dlaczego, dlaczego mi to nie chce przejść, mimo że poukladalem sobie trochę w glowie. Powiedzialem sobie wewnętrznie ze nie będę pracowal na takich oddziałach i ze będzie wszystko co będzie.
    A teraz? Czuje się lepiej ale borykam się z takimi napadowymi uczuciami przygnębienia i lękami o przyszłość albo z brakiem chęci do rozmawiania z kimkolwiek. Niełatwo było mi o tym wszystkim opowiedzieć. Nie tak łatwo jak o przeziębieniu gdy idzie się do lekarza i mówi, że boli gardło, kaszle i mam katar. Może ktoś potrafi zdiagnozować co mi jest, lub co się ze mną dzieje?
    Pozdrawiam

  2. #2
    Jaaa jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Mar 2016
    Postów
    243

    Hej Nie wiem, jak ci pomóc. Radziłabym na początek po prostu pójść do lekarza i zrobić badania - stan fizyczny baaaardzo wpływa na zdrowie psychiczne, na to, co odczuwamy. Np. zaburzenia żołądkowe moga dawać odczucia depresyjne, niedobór magnezu powodować lęki itp. itd. Zrób sobie badania krwi: hormony płciowe i tarczycy, ogólną morfologię, biochemię, jonogram. Zastanów się nad zbadaniem poziomu witaminy D - jej niedobór powoduje obniżenie nastroju, przygnębienie, stany depresyjne. Jeśli jesteś wegetarianinem to zbadaj sobie też witaminę B12. Spróbuj może suplementacji magnezem (jakimś dobrym, np. cytrynianem) oraz spiruliną - bardzo pobudza pozytywnie do działania, poprawia samopoczucie psychiczne (tylko trzeba brać sporo dziennie i codziennie).

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Dziękuję za odpowiedź. Zdecydowalem się pojsc do lekarza i przy okazji poproszę go o badanie krwi

  4. #4
    Jaaa jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Mar 2016
    Postów
    243

    Super Daj znać, co wyszło z badań.

    Aha - poczytaj o introwertyzmie. Mało wygadany, wolący słuchać niż gadać itp. - standardowy introwertyk. Może nim jesteś..? Na skali od skrajnego introwertyzmu do skrajnego ekstrawertyzmu ludzie są różnie rozlokowani, mało jest przypadków skrajnych, ale każdy gdzieś tam jest, jedni trochę bardziej w stronę ekstrawertyzmu (ci są bardziej towarzyscy, lubią kontakty z innymi ludźmi, rozmowy sprawiają im przyjemność i dodają im energii życiowej) inni w stronę przeciwną, introwertyzmu (ci są bardziej wyciszeni, lepiej się czują w swoim towarzystwie niż z innymi ludźmi, nie są tak otwarci, rozmowni, przebojowi, towarzyscy). Ludzie myślą, że jak nie są ekstrawertykami to coś z nimi jest nie tak - a przecież introwertyków jest tyle samo co ekstrawertyków (pół na pół jednych i drugich, równowaga musi być) tylko ekstrawertycy się bardziej rzucają w oczy przez swoje ekspresyjne wyrażanie uczuć, towarzyskość itp. Najwięksi ludzie tego świata byli w większości introwertykami Poczytaj "Ciszej proszę.." Susan Cain.

  5. #5
    glatoximin932 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Jul 2016
    Postów
    1

    Promo codes can score you percentages off your purchase, free shipping, or flat discounts. But finding them and using them successfully can be hard
    We've all seen it while shopping online. That little coupon code box that shows up in the cart or during checkout. It might be labeled promo code, discount code, offer code, source code, gift code, or other variations.

    But regardless of the name, it always represents a small window of opportunity for extra savings on your order. Use it wisely, and you can maximize your potential savings — but it may take a little know-how to navigate the constantly changing, vast amount of coupon information available on the web.

    If you're unfamiliar with how to find and apply the best coupon codes online, don't worry; this article will arm you with the knowledge you need to go from newbie to expert in no time flat. And there are even some tips for you seasoned pros as well!


    First, you need to know what a coupon code is and how to apply it. Coupon codes can give a certain percentage off your order, a fixed dollar amount off, or free or discounted shipping. They can apply to most items a store sells, or only to specific items or categories. Some require a minimum purchase amount.

    Stores issue these codes through various channels, such as their newsletters, their own website, or through other websites that promote current deals and coupons. Some discounts are applied automatically at checkout without a code, at times only by clicking through a certain link.

    How to Read the Codes

    A coupon code will be a mix of letters or numbers, usually around 5 to 10 characters in all caps, that will sometimes appear random (ex. FT596RFT) and other times will spell out actual words or portions of words (ex. FREESHIP50). The code itself can sometimes give clues as to what kind of discount it provides. For example, FREESHIP50 would likely be free shipping with a $50 minimum purchase.

    How to Apply a Coupon Code

    Once you locate a code to use, you can usually apply it to your order by typing it or copying and pasting it into the coupon code box, and then clicking the button to apply it. This box can be found at various stages of checkout, depending on the store you are ordering from.

    Some stores will let you apply the code in the shopping cart before proceeding to checkout, while others may not let you apply it until you've reached a certain point in the checkout process. This may be after you enter your shipping and billing address, or even after your credit card information. Just be careful not to accidentally place the order before you've entered the code.

    Got it so far? Excellent! Then let's move on to Intermediate Couponing.

    More: https://magiamgiaadayroi.wordpress.com

  6. #6
    Lussy jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Jul 2016
    Postów
    2

    Witam,
    Poprzeniczka wskazuje na medyczne podłoże Pana samopoczucia. Owszem, zawsze należy od tego rozpocząć, czy wszystko jest w porządku od strony zdrowia somatycznego. Mimo wszystko sugerowałabym skonsultowanie się z psychologiem lub psychiatrą, gdyż tego typu objawy są całkiem naturalne w przypadku wielu przypadłości o podłożu psychicznym. Trudno jest funkcjonować mając tak natarczywe napady lęków i złego samopoczucia, stąd jeśli okaże się, iż ze zdrowiem jest względnie dobrze, warto zadbać o siebie od strony psychicznej i wybrać się do psychologa. Proszę się nie bać, bo to o czym Pan mówi jest możliwe do zwalczenia, jeżeli tylko zechce Pan wysłuchać o możliwych sposobach. Specjalista z pewnością szybko podpowie i wyjaśni wiele rzeczy, uspokoi i co najważniejsze pomoże. Jakaż to będzie ulga.

  7. #7
    Lussy jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Jul 2016
    Postów
    2

    a

    Witam,
    Poprzeniczka wskazuje na medyczne podłoże Pana samopoczucia. Owszem, zawsze należy od tego rozpocząć, czy wszystko jest w porządku od strony zdrowia somatycznego. Mimo wszystko sugerowałabym skonsultowanie się z psychologiem lub psychiatrą, gdyż tego typu objawy są całkiem naturalne w przypadku wielu przypadłości o podłożu psychicznym. Trudno jest funkcjonować mając tak natarczywe napady lęków i złego samopoczucia, stąd jeśli okaże się, iż ze zdrowiem jest względnie dobrze, warto zadbać o siebie od strony psychicznej i wybrać się do psychologa. Proszę się nie bać, bo to o czym Pan mówi jest możliwe do zwalczenia, jeżeli tylko zechce Pan wysłuchać o możliwych sposobach. Specjalista z pewnością szybko podpowie i wyjaśni wiele rzeczy, uspokoi i co najważniejsze pomoże. Jakaż to będzie ulga.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Problem ze wzrokiem i samopoczuciem - nerwica czy neurologia ?
    Przez szymon0791 w dziale Forum neurologiczne
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 01-14-2019, 11:41
  2. Problem ze wzrokiem i samopoczuciem - nerwica , neurologia, hipohondria ?
    Przez szymon0791 w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 05-03-2015, 13:29
  3. Wzięłam tabletkę w złym momencie
    Przez creexe w dziale Forum ginekologiczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-11-2014, 19:54
  4. dziwny ból w kolanie, po złym uderzeniu w piłkę
    Przez piłkarzyna w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 12-02-2011, 13:47
  5. opryszczka ?? tylko że w złym wieku
    Przez aleksandraS w dziale Forum dermatologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 11-28-2011, 14:14

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250