Eeh. Zdecydowałam się tu zarejestrować, gdyż dolegliwości męczą mnie już od bardzo dawna.
Wszystko to zaczęło się kilka lat temu, gdy miałam zabieg w uchu: miałam wrzód o nazwie czyrak.
Przekuwali mi go. Od tamtej pory wciąż mam różne dolegliwości. Aż trudno uwierzyć, że w tak młodym
wieku, bo mam 16 lat, ciągle mam jakieś inne objawy. Miałam już wiele badań i wszystkie wychodziły
poprawnie. Co prawda ostatnie robione były jakieś pół roku temu, ale nie zrobię ich ponownie, bo rodzice
mi już nie wierzą. Uważają, że zwariowałam, albo symuluję. Ostatnio jednak zauważyłam, coś dziwnego,
co zaczęło dziać się z moimi paznokciami u stóp u prawej nogi. Kilka dni temu zrobiły się strasznie sine,
blade, a na ich końcówkach przeważał kolor czerni. Początkowo myślałam, że są brudne {xD}, ale umyłam
i nic się nie poprawiło. Rodzice kazali mi je umoczyć w gorącej wodzie, bo miałam strasznie lodowate, choć
ja mam prawie cały czas lodowate dłonie i stopy. Po wyjściu z gorącej wody, stopy zrobiły się okropnie czerwone,
i czułam, jakby mi mrówki w nich chodziły. Uczucie znane, przy zdrętwieniu chwilowym. Teraz jest już lepiej, nie są
czarne i sine, choć nadal bardzo blade. Towarzyszyło mi przy tym uczucie bólu łydek, jakby przy grypie i ogólne
osłabienie. Teraz jest już trochę lepiej ....

Jeśli chodzi o moje ogólne objawy od tych 2 lat, to ciągle boli mnie głowa, okropnie kręci mi się w głowie, choć
powoli się już do tego przyzwyczajam. Gdy wstaję z łóżka lub położę się i spojrzę przed siebie, czuję jakby wszystko
wirowało. Nie mogę bujać się na huśtawce, wtedy towarzysz mi dziwne uczucie, jakby zaraz miała zemdleć i ogromne
kręcenie w głowie. Powoli się przyzwyczaiłam, ale najgorzej jest, gdy pojawiają się zawroty głowy. Rok temu - przesilenie
wiosenne, zemdlałam w kościele, ale stałam, wiec to może dlatego... Od tamtego czasu czasem czuję, że mi słabo, wiec
wychodzę na powietrze. Często, gdy wstaję z łóżka energicznie, widzę mroczki przed oczami, które zaraz znikają. Często
pocą mi się ręce i ogólnie się pocę, mam uczucie duszności, kołatanie serca, uczucie zimna i gęsia skórka bez powodu.
Ale zdarzają się też lęki, więc nie wykluczam, że może mieć to podłoże psychiczne, choć do końca nie wiem... Czasami pojawia
się ból po lewej stronie, kłucie, ból lewego ramienia i karku lub pod łopatką. Ostatnio jednak trochę minął. Gdy brałam
apap bóle przechodziły. Miałam badania kardiologiczne kiedyś i nic nie wykazały. Mam jednak dość niskie ciśnienie i przyspieszenie
bicia serca. Czasami mam uczucie, jakby mi waliło. Gdy leżę w łóżku, czuję jakby serce biło mi w głowie. Moje ostatnio zmierzone ciśnienie, jakiś miesiąc temu to 110/60. Mam też ogromne problemy z bezsennością. Gdy coś ma się następnego dnia wydarzyć strasznie się ekscytuje i nie mogę spać. Potem przychodzi lęk, że nie zasnę do rana i będę następnego dnia bardzo zmęczona, a przecież nie mogę. I to mnie dobija. Często też bolą mnie oczy, ale tak delikatnie. Dziś np. szczypały mnie i przy świetle, lub na
dworzu wciąż je mrużyłam, bo czułam, jakby kolory mnie raziły.

Wracając do tych paznokci u stóp, od tamtej pory towarzyszy mi dziwne uczucie. Nie mogę zacisnąć prawej ręki do końca, bo
choć ściskam z całej siły, to jest to bardzo delikatnie. Towarzyszy temu dziwne uczucie, jakby mi ręka drętwiała i lęk, że coś się
ze mną dzieje. Ciężko mi się piszę w szkole przez to... Jak pojawia się u mnie ból karku, to też szczęka mnie boli.. Bardzo często
mam wypieki i uczucie podwyższonej temperatury oraz ciężkości głowy.

Pojawia się tez u mnie przy zawrotach takie dziwne uczucie głowy, że muszę zamknąć oczy, by przeszło. A, gdy usiądę na czymś
twardym, to wtedy jedna noga i pół tyłka mi zastyga, tak jakby drętwieje. Zależy na której stronie siedzę. Muszę wtedy usiąść
na drugie stronie, lub postać i wtedy stopniowo się to rozchodzi po ciele.


Często mam też kłopoty z koncentracją i łapią mnie skurcze
w łydkach.


.................................................. ....

Opis kilku ostatnich dni.


Muszę to dodać, bo od kilku dni pojawiło się coś u mnie nowego z objawów,
a może to połączenie poprzednich ? Nie wiem... Ale powoli nie daję sobie z tym rady.

Kilka dni temu na sprawdzianie z angielskiego poczułam, jakby mi było słabo.
Wszystko zaczęło wirować, gorzej niż zwykle. Jakby 120 na godzinę na huśtawce.
Wszystko mi się kręciło, nie mogłam nawet odczytać jednego wyrazu. Czułam jakby
moja głowa była strasznie ciężka, wszystkie kolory wydawały mi się tak strasznie rażące...
Nogi i ręcę miałam ciężkie, jakby kilka kg ważyły. Ledwo trzymałam się krzesła i poczekałam
do dzwonka. Czułam nudności i duszność. Powoli trzymając się ściany doszłam do pielęgniarki,
wszystko przesuwało mi się tak jakoś dziwnie szybko. I w końcu zemdlałam. Pielęgniarka nic nie zrobiła,
bo już wychodziła, kazała mi tylko siedzieć przy otartym oknie...
Od tamtego czasu przez ostatnie kilka dni wciąż boli mnie bardzo głowa, tylko po Polopirynie trochę
przechodzi. Ból nasilony jest głównie na skroniach w okolicach uszu, jest taki pulsujący. Boli mnie też czoło
i góra głowy. Czuję, jakby mnie coś uwierało, a na skroniach czuję taki ucisk, jakby mi tam ktoś przyciskał
palce z dwóch stron. Strasznie mi się w głowie kręci, mam czasem problemy z równowagą... to strasznie męczące.
Do tego to 'uwieranie' rozchodzi się do szczęki.. Męczy mnie to, bo nie mogę się się skupić na lekcjach.
Jak czytam to wszystko mi wiruje, a literki tak dziwnie 'rażą w oczy', jakby miała oczopląs. Denerwuje mnie to strasznie.
Ciągle pocą mi się dłonie i jest mi duszno, mam wypieki. Te zawroty są mega uciążliwie, po wstaniu gwałtownie z łóżka
mam mroczki przed oczami. A ból głowy jest bardzo uciążliwy... Poprzednie objawy na razie ustąpiły, ale to tylko
kwestia czasu... Lewe ucho mnie kłuje. A ból na skroniach jest nasilony głównie z lewej strony. Chcę tu zaznaczyć, że akurat
w tym miejscu, gdzie kiedys uderzyłam się w głowę. Poślizgnęłam się w łazience i uderzyłam tą stroną głowy w sedes.
Miałam guza na głowie i przez kilka dni nie moglam spac na jednym boku, ale pozniej juz to ustapilo..

Wie ktoś może, co to może być ? Wiem, ze objawy są dziwne i nietypowe, ale ja potrzebuję naprawdę pomocy.
Czuję, jakbym zwariowała, a przecież objawy istnieją... Mam dość.