Witam. Mam pewien problem i powoli zaczynam się martwić... Od pewnego czasu, właściwie od jakichś 2 lat miewam silne i ostre bóle brzucha. Występują co jakiś czas, zazwyczaj co kilka miesięcy. Nagle zaczyna mnie strasznie boleć brzuch i żołądek. Następnie występują zimne poty, robi się mi słabo. Dawniej na tym się kończyło, wystarczyło, że się położę i robi się mi lepiej... Ale to nie wszystko... Ból wcale nie chciał ustąpić, zażywałam nospę, tabletki przeciwbólowe jakieś herbatki itd. Ale nic się nie zmieniało. Dlatego kładłam się na boku i leżąc w bezruchu ból stopniowo ustępował. Kiedy leżałam tak kilka godzin (tak dosłownie) dolegliwość ustawała. Dzisiaj jednak (znowu minęło kilka miesięcy) znowu napadł mnie silny ból brzucha... Pobiegłam do toalety, wystąpiła biegunka. Znowu zaczęło się kręcić w głowie, wystąpiły poty... Ale tym razem było o wiele gorzej. Zaczęło się mi szumienie w głowie, mroczki i ciemny obraz. Nie miałam kontaktu z rzeczywistością. Po prostu zemdlałam. Ocknęłam się po jakimś czasie, dodam, że ból ustąpił nieco szybciej. Bardzo proszę o poradę, nie wiem już co mam robić... Czy iść do lekarza? Czy to jakaś choroba? (dodam, że mam 14 lat)