Witam!
Od pewnego czasu zmagam się z problemami zdrowotnymi. Nasiliły się one mniej-więcej dwa i pół roku temu, czyli przed pójściem do gimnazjum. Nie wiem, czy te przypadłości łączą się ze sobą, ale wypiszę je wszystkie, gdyż myślę, że mogą być one w pewien sposób powiązane.
Towarzyszy mi uczucie ogólnego zmęczenia. Nie potrafię się wyspać, mam problemy z zaśnięciem. Mam również gorszy nastrój niż wcześniej. Często mam tzw. "doła". Poza tym, zauważalnie pogorszyła mi się pamięć i koncentracja, a zmysły jak gdyby uniewrażliwiły się. W szkole mam opinię, potocznie mówiąc, "zamuła", bo jestem ospały.
Często, np. po przebudzeniu, wydaje mi się, że nic nie ma sensu, etc. Często stresuję się i miewam natrętne myśli. Przesadnie przejmuję się tym, co pomyślą o mnie inni. Jestem drażliwy i przeszkadzają mi wszyscy i wszystko (oczywiście miewam także momenty "normalności"). Rodzice twierdzą, że to tzw. bunt młodzieńcy+depresja młodzieńcza+zmiany środowiskowe+dorastanie, ale ja nie wiem, jak powinienem się do tego ustosunkować.
Jeśli chodzi o objawy psychiczne, to psycholog, po (SIC!) dziesięciominutowej rozmowie przepisał mi psychotropy i kazał się nimi "żywić". Mimo iż zwróciłem na to uwagę, nie chciał wysłać mnie na psychoterapię. Dodam, że nie biorę ich, ponieważ wiem, że nie jest ze mną aż tak źle i, mimo iż nie potrafię określić swojej przypadłości, wiem, że same leki raczej nie pomogą.
Mam wrażenie, że niektóre produkty żywnościowe (nabiał, pokarmy ciężkostrawne) szkodzą mi, gdyż czuję się po nich jeszcze gorzej. Nie chcę wyjść na hipochondryka, ale mam także słabe kości - wciągu ostatnich 2 lat byłem połamany już kilkakrotnie, co wcześniej nie zdarzało.
Proszę mi doradzić, co powinienem zrobić w takiej sytuacji, gdzie się udać, jak dalej postępować itp., ponieważ w swoim otoczeniu nie mam nikogo, kto potrafiłby mną teraz pokierować. Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.