Ciąglę myślę, że jestem chora na jakąkolwiek chorobę psychiczną.. nie mam chęci do życia, kompletnie. Ostatnimi czasy nie uśmiecham się wcale. Ciąglę płacze.. wczoraj pocięłam się, choć zawsze twierdziłam, że to głupie i bezsensowne. Nawet to nie pomogło. Dodam, że ostatnio czuje się kompletnie nie kochana, nie pozebna, nic nie warta.. straciłam wszystko co do tej pory udało mi się zdobyć. Ciągle mam uczucie ciężkiej głowy, siedząc muszę potrzymywać ją na ręce. Cały, ale to cały czas myślę, że jestem chora psychicznie. Zapomnę czegoś, coś zrobie źle-zaczynam płakać, bo wiem, że to objawy takowej psychicznej choroby. Mam 16 lat i siedząc z klasie czuje się źle i nieswojo, boje się odezwać lub powiedzieć słowo. Wtedy właśnie, w klasie, wśód ludzi, mam uczucie ciężkiej głowy. Nie radze sobie z tym. Często też chodząc plątają mi się nogi. Nawet jeśli miałabym iść do psychologa, to co mam mu powiedzieć?