Od jakichś 2 miesięcy mam ciągłe nudności,raz bardziej raz mniej. Zauważyłam że w sytuacjach stresowych nudności są jeszcze silniejsze a przy ruchu(bieganie,spacer,jak się zmęcze) są mniejsze. Występowała również zgaga,cofanie,gorzki smak w ustach,lekarz dał ortanol i metoclopramidum. Zgaga zniknęła,cofanie również,nudności mniejsze ale były. Najgorzej jest w środku tygodnia,kiedy przychodzi sobota,wolne od wszystkiego dolegliwości zmniejszają się. Jestem osobą bardzo nerwową,czuję uczucie pełności,żołądek jest taki jakiś ściśnięty,obolały,przy nacisku boli,nie mam apetytu,w szkole zapach jedzenia mnie od zawsze obrzydzał,nigdy zjeść nie mogłam,po jednym kęsie miałam straszne nudności,wszystko mi w gardle stawało,nadal tak mam. Wcześniej przed sytuacją stresową nie wychodziłam z łazienki(biegunka),teraz za to mam ciągłe nudności. Co to może być? Wizyta u gastrologa PRYWATNE dopiero za miesiąc,cholerne kolejki są. Wyniki na pasożyty z kału-ujemny. Lambli nie mam,helicobacter z krwi i kału-ujemny. Z wątrobą i woreczkiem żółciowym wszystko ok,bilirubina w normie. Cukrzycy nie mam,anemi też nie. Jest za to tachykardia i niskie ciśnienie.