Witam odkąd pamiętam miałam problemy z migdałkami. W wieku 6 lat wykryto u mnie trzeciego migdała ale został on wysuszony. Od tamtej pory wszystkie moje przeziębienia przeistaczały się w anginy (czasem schodziły tez na dolne drogi oddechowe) za każdym razem gdy "coś złapałam"kończyło się na antybiotyku. Teraz mam 22 lata nadal mam problem z gardłem w szczególności w okresie lata, niestety teraz jest coraz gorzej gdy choroba atakuje moje ciało odmawiam mi posłuszeństwa czuje wszystkie kości w moim ciele, czasem nie mogę podnieść nawet kubka z herbatą a mój żołądek przyjmuje tylko płyny ( tak wiem że przy gorączce dreszcze i bóle mięśni są normalne ale ja zaczynam dygotać nawet kiedy mam 37 stopni ) . Od pewnego czasu zauważyłam ze mam problemy z nogami,o d jakiegoś roku może trochę więcej odczuwam bóle (właściwie to ukłucia tak jakby ktoś wbijał mi nóż w nogę). Czasem budzę się w nocy z bólem całych nóg ale najsilniej odczuwam go w biodrach i kolanach. Moje pytanie jest następujące czy te anginy i bóle maja coś wspólnego ze sobą ? Czy takie przechodzenie przez chorobę jest normalne?
P.S Rozmawiałam z moim lekarzem kazał zrobić badania krwi niestety obecnie pracuję na Cyprze a lekarzom tutaj nie ufam w ogóle. Co mogę zrobić żeby bóle ustały?
Proszę o szybką odpowiedź z góry dziękuje.