Problem dotyczy syna który ma 6 lat. Od marca tego roku zaczął się skarżyć że pobolewa go w lewym boku. Ból trwał 2-3 minuty. Tak się działo średnio raz w tygodniu do około maja a potem przez wakacje do prawie końca września było ok ze sporadycznymi bólami. Od końca września miewa już częściej chwilowe bóle w okolicy pępka. Ból trwa dosłownie 5 minut i jest głównie po jedzeniu. Nie jest silny ale dziecko na tą chwilkę się kładzie. Ból trwa około 4 dni w tygodniu.
Dziecko nie ma zaparć, czasem słychać w brzuchu przelewanie. Czasem mówi że po oddaniu gazów od razu ból ustępuje.
Badania jakie od marca miał to:
3x usg, gdzie pierwsze wykazało dużą ilość gazów i nic poza tym, drugie pokazało że we wnęce śledziony 6mm możliwa druga śledziona reszta narządów OK, trzecie usg pokazało że ta prawdopodobna śledziona to może jednak węzełek bo miał już 4mm.
Wykonana była morfologia, mocz, kał na pasożyty, lamblie, helicobacter, wszystko OK
Miał przepisany Debridat, Controloc.
Pediatra w końcu skierował nas do szpitala gdzie czekamy na 29 stycznia w celu diagnozowania oraz gastroskopii.
Do tego czasu mam nadzieję że coś się wyjaśni i nie będzie to potrzebne.
Na co mogą wskazywać powyższe dolegliwośći? Nie mam już sił. Chcę aby przestało go już pobolewać.

Z góry dziękuję za odpowiedź