Witam !
Wczoraj miałam dziwny przypadek chwilowego ,,wyłaczenia się" podczas mszy w kościele. Pamietam, że uklękłam natomiast nie pamietam momentu wstania i siedniecia na ławkę, czyli czynności wykonywałam normalnie. 6 lat temu miałam stwierdzony jeden atak padaczki, mam od tego czasu włączone leczenie Neurotopem 300 Retard, co roku robię badania EEG i z roku na rok jest coraz lepiej. Dwa tygodnie temu robiłam badania i czekam teraz na opis. Wiem,że takie wyłaczenie się jest najsłabszym atakiem epilepsji, jednak podczas tego człowiek raczej "zastyga" a nie kontynuuje czynności. Dzień wcześniej wróciłam do treningów, które przerwałam na miesiąc z powodu sesji, i jak na początek chyba przecholowałam. Byłam też bez śniadania w trakcie tego incydentu. Czy mogło to byc spowodowane spadkiem glukozy we krwi??
Dziękuję za odpowiedź