Witam. Mam 20 lat. Mój problem polega na chorym psychicznie partnerze. Od roku jesteśmy razem, ale mieszkamy od siebie bardzo daleko. Utrzymujemy kontakt przez Facebooka. W chwili gdy postanowiliśmy zacząć rozmawiać ze sobą przez telefon zauważyłem u mojego chłopaka poważne problemy. Uciekał od telefonu gdy zaczynałem do niego dzwonić, nie odzywał się pare godzin, wychodził z domu na całe noce o czym informował mnie jego współlokator. Postanowiliśmy że musi iść na terapie aby zmienić obrcna sytuacje. W dalszym ciągu chodzi na terapie, ale nie zauważyłem żadnych efektów. Od kilku dni pojawił się natomiast inny problem. Potrafi się nie odzywac cały dzień, nie odpisuje. Gdy pytam się go czemu nie pisze i się nie odzywa nie umie się wytłumaczyć i ciagle przeprasza. Wygląda to podobnie jak z sytuacją rozmowy telefonicznej. Od lipca mieliśmy razem zamieszkać, ale patrząc na to co aie dzieje nie ma za bardzo na to szans. Chciałbym się poradzić co mogę z tą sytuachą zrobić. Nie mam nad nim żadnej kontroli a teraz zaczynam nie mieć już kontaktu.