Wczoraj byłam na manicurze. Warunki nie do konca wyglądały sterylnie, co prawda Pani brała pilniki, które leżały koło zlewu, czyli teoretycznie były umyte, a cążki były nowe, ale co do higieny frezarki nie jestem pewna. Moje ręce przed zabiegiem tez nie były odkażone, gdzie w innych salonach to była norma. Nie wiem co mnie podkusiło, zeby dalej tam siedzieć skoro od poczatku cos nie zagrało. Mimo to salon w internecie ma dobre opinie. Dlatego moje pytanie brzmi- czy da sie czymś zarazić gdyby frezarka, bądź pilnik nie były wystarczająco wysterylizowane? Nie boje sie tyle grzybicy co HIV’u, HCV i innych tego typu wirusów. Panikuje juz i pukam sie po czole, bo sama zafundowałam sobie ten stres.
Czy jeśli chodzi o badania, to po jakim czasie od takiego incydentu mogłabym je zrobic?