+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Temat: Choroba neurologiczna czy nerwica/depresja?

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Thumbs up Choroba neurologiczna czy nerwica/depresja?

    MOJE OBJAWY

    osłabienie mięśni (zdecydowanie bardziej odczuwalne po lewej stronie niż po prawej - wszystkich mięśni)
    drgania mięśni w całym ciele
    drżenia mięśni
    mrowienie w całym ciele albo tylko w jednej ręce, tylko po lewej stronie, tylko w prawej nodze, tylko na twarzy - był okres 3 dni, gdzie mrowienie ustępowało tylko podczas snu, mrowiło wszystko - włącznie z kroczem i przełykiem „od środka”
    asymetria wszystkich mięśni - prawa strona silniejsza, po lewej są jakby mniejsze, łącznie z twarzą - mam wrażenie, że zmienia mi się twarz (luźniejszy lewy but, luźniejszy zegarek na lewej ręce niż na prawej)
    podczas ćwiczeń zakwasy zdecydowanie większe lub tylko w lewej stronie ciała
    chwilowe momenty „dziury w głowie”, zapominanie słów, nazw przedmiotów, mylenie słów -> wszystko tylko podczas tych napadów
    problemy z koncentracją i zapamiętywaniem
    wypadanie przedmiotów z rąk, uczucie osłabienie siły w dłoniach
    po całym dniu, po położeniu się do łóżka odczuwanie osłabienia mięśni, konieczność ruszania nimi, po obu stronach ciała, bardziej po lewej
    potrzeba ciągłego przełykania śliny, okresowo wzmożone wydzielanie śliny
    okresowe uczucie bolesnego napięcia mięśni
    okresowe drętwienie języka zaczynające się od lewej strony i po chwili przechodzące na prawą stronę
    napady „zamierania”, niemożności poruszenia jakimkolwiek mięśniem w ciele (najczęściej wybudzające w nocy, ale kilkakrotnie zdarzały się w dzień)
    szybsza męczliwość
    nasilanie się uczucia wiotkości mięśni albo podczas odpoczynku albo podczas zmęczenia
    problemy z podwójnym widzeniem, ale nie całych przedmiotów tylko np. kontur danych przedmiotów, epizody niewyraźnego widzenia - bardziej nasilone po całym dniu, często mija na chwilę po odpoczynku lub przy dobrym świetle - szczególnie nasilone w „półmroku”
    zawroty głowy
    tygodniowy okres przygryzania języka
    pieczenie dłoni i stóp, napadowe, czasem całego ciała
    pocenie się tuż po przebudzeniu
    okresowe budzenie się ze zdrętwiałym ciałem - albo całym, albo lewą połową
    uczucie sflaczałych mięśni i bardziej napinających się po prawej stronie
    ból lewej stopy i lewej dłoni

    Wszystkie problemy rozpoczęły się i nasilają od infekcji w okresie świąt Bożego Narodzenia, trwającej jakiś miesiąc - zwykłej anginy opornej na leczenie. Wtedy to dopadły mnie bóle karku i kręgosłupa w odcinku szyjnym, oraz kończyn górnych. Po rezonansie kręgosłupa szyjnego stwierdzono patologiczną kyfozę - bez ucisku na nerwy i naczynia. Po wizycie u fizjoterapeuty (który stwierdził znaczne napięcie w prawej części ciała, prawym mięśniu czworobocznym i łydce najbardziej odczuwalne) i ćwiczeniach wszystko wydawało się być w porządku.

    Od kwietnia przestałam regularnie ćwiczyć, a po kolejnej infekcji trwającej jakiś tydzień objawy stają się powoli nie do zniesienia.

    Po wizycie u neurologa i rezonansie głowy z kontrastem wykluczono w niej jakiekolwiek zmiany. Jestem w kropce - dostałam skierowanie na EMG - wykluczenie polineuropatii obwodowej i próba miasteniczna.

    Boję się, że to może być coś innego - SLA? Nerwica? Depresja? SM?

    Wszystkie badania z krwi w normie - jonogram, magnez, B12, witamina D, morfologia - bez zmian.

    Od 3 miesięcy, odkąd rzuciłam palenie po 6 latach objawy zdecydowanie bardziej dają o sobie znać.

    Pracuję na zmiany, 12h, często zdarza się 24h, w dwóch miejscach, mam 23 lata, staram się odżywiać dobrze, ale od roku, odkąd zaczęłam pracę - różnie z tym bywa. Zdarza się, że nie jem przez około 18 godzin, zdarza się, że zjadam jeden posiłek dziennie, zdarza się, że regularnie zjadam posiłki przez cały dzień.

    Co to może być?

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    sprawdz borelioze koniecznie objawy sa podobne nie chce straszyc oczywiscie sa przypadki gdzie borelioza nie wychodzi w badaniach oraz koniecznie caly panel odkleszczowy zrobic nie daj sobie wmowic nerwicy i depresji

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Kiedyś zrobiłam badania na boreliozę, metodą WB, jakieś 3 lata temu - wynik ujemny. Innych badań kleszczowym nie robiłam, ale nie pamiętam kleszcza z rumieniem, kleszcze pamiętam w ogóle w swoim życiu tylko jednego, jakieś milion lat temu, z 10, 12?

  4. #4
    Nie za
    Guest
    Stwardnienie rozsiane. W ogóle, kim jesteś, że tak dokładnie opisujesz to co się dzieje ze mną?! A ja choruję już długo. Podasz adres mailowy? Zgadajmy się, bo tutaj to wiesz.... To uczucie zamierania - to jeden z pierwszych objawów, zanim cokolwiek u mnie znaleziono. U mnie odwrotnie, to w półmroku jest lepiej, więc to mi trochę nie pasuje... Jak też to, że lewa połowa ciała, piszesz, że słabsza i drobniejsza, mniejsza... to by wskazywało, że choroba trwa długo - i też, żadnych zmian w rezonansie nie widać? - Dziwne. Nasilenie objawów po infekcji, albo w związku z trybem życia, to typowe dla sm. Co do wpływu rzucenia palenia... Jakaś sugestia dla mnie, że odgrywają w tym rolę neuroprzekaźniki?? - Że gdyby się zdarzyło przy tym brać leki od psychiatry, to pewnie można sobie pogorszyć sprawę... no tak mi się nawet trochę wydawało... A jest ciężko. I samotnie. : ( Dlatego proszę. Piszesz, że problemy z podwójnym widzeniem, albo rozmazanym i tylko konturów... kiedyś przy rzucie było podwójne, obecnie problemy ze skupieniem wzroku, koncentracją, od ostatniego pogorszenia praktycznie stale. To u mnie osłabienie mięśni, tych od oczu, bo samo widzenie to o ile wiem, wiąże się z uszkodzeniem płata potylicznego, jeśli nie zapaleniem nerwu wzrokowego, które, wydaje mi się, chyba przebiega gwałtownie... - też trochę dziwne, że piszesz o tych objawach w taki sposób. Kim jesteś? ...Chyba nie chcesz kontaktu.
    Im większe zmęczenie, tym bardziej wszystkie objawy nasilają się. Mam już dysfunkcję pęcherza - u Ciebie jeszcze nie... Jeszcze raz: Opisane przez Ciebie objawy, wskazują na sm, i to nie na początek choroby - język, zaburzenia wydzielania śliny (i łez) - i u mnie też odwrotnie: suchość. ...Bóle kręgosłupa - od tego się zaczęły moje wizyty u neurologów, aby w końcu natrafić na takiego, który pokojarzył słabe mięśnie i początki dyskopatii, zwłaszcza jeśli kręgosłup pokrzywiony, z ubytkami mieliny...
    Chyba można powiedzieć, że ta choroba zaczyna się długo przed wystąpieniem zmian w mózgu - i takie informacje, opinie specjalistów, można znaleźć w internecie. Być może od młodego wieku, tak jak piszesz i widzę u siebie, że wskazuje na to asymetria ciała. Obecnie po słabszej stronie u mnie wyraźnie widoczna niezborność ruchów, ataksja. Sm to nie jedyny mój problem. Zastanawiam się co dalej. Męczę się. Ludzie mnie nie chcą. Wszystko bez sensu, nie chce się żyć.

  5. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest
    ja tez mialam taka sytuacje ze nie wwiedzialam ze mialam kleszcza i po latach dopiero wyszlo wszystko ze mam borelioze, sa nawet przypadki seronegatywne i wtedy robi sie prowokacje antybiotykowa. badania sa bardzo niedokladne i rowniez nie pamietalam ukaszenia rumien nie zawsze musi byc.
    trzeba szukac nie poddawac sie jak nie to choroba to moze cos inngo sie wyjasni ale to nie jest zadna nerwica ani tym bardziej depresja nawet objawy nie pasuja

  6. #6
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Trochę nie wierzę w tą całą boreliozę bez potwierdzenia badań i tak samo w SM bez potwierdzenia badań.. jestem związana z medycyną, więc ciężko mi w coś uwierzyć bez potwierdzenia badaniami.

    Nie ma szans, że to jakaś hipochondria? Objawy nasilają się w momencie jak o nich pomyślę.

  7. #7
    Nie za
    Guest
    No to jest takie forum, że nawet bez logowania ludzie boją się nadawać sobie nick, nie wiadomo kto z kim rozmawia. Ale tak ma być, to nie miejsce spotkań towarzyskich.
    U mnie sprawa chyba ewidentna, na boreliozę badania były, choć może i nie wszystkie - brak chyba tylko tego jednego, które nie jest refundowane. Jednak pojawianie się kolejnych objawów, na przestrzeni lat, ich rodzaj, przebieg choroby, no i wyniki badań, wskazują na sm. I to już w dość zaawansowanej postaci. Nie utrzymam się w pracy, żeby mieć ubezpieczenie i leczenia nawet objawów nie będzie. Za dużo tutaj, dość. Dzięki.

  8. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Nie Za - nie mogę zacząć z Tobą rozmawiać. Jestem wystarczająco podłamana psychicznie, jeśli złapię z kimś jakiś kontakt, to będzie jeszcze gorzej i już wtedy wmówię sobie każdą chorobę. Wybacz.

    Jakieś inne pomysły?

  9. #9
    Nie za
    Guest
    Moje życie się wali. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Choć w ostatnich dniach było to właśnie wmawianie sobie, że jest trochę lepiej - wprawdzie objawy się nie cofnęły po ostatnim pogorszeniu, ale że niby jest lżej i mogę coś tam robić w ciągu dnia... tylko co to jest takiego? To było tylko wypełnianie sobie czasu, zajęciami znajdowanymi na siłę, aby wejść w rutynę, wyłączyć dręczące myśli, bo od dawna tak funkcjonuję. Przyszłość jawi się beznadziejnie i to już ta bliska przyszłość.

    Twoje objawy wg mojego rozeznania, pasują do sm. Borelioza chyba rozwija się szybciej i jednak inaczej. Choć przyznam, że jeden przypadek boreliozy widziałem tylko w internecie - ktoś opowiadał o sobie na YouTube, nie wiem jak się sprawa skończyła. Natomiast drugi to osoba, którą znam z widzenia i była leczona z powodzeniem, żyje normalnie.

    Najgorsze jest to, że w tym stanie robię głupie rzeczy. Zachowuję się i mówię w taki sposób, że skreślam swoje szanse. I to trwa od dawna. Dręczy mnie przeszłość, bo mam czego żałować i ciągle wracam do tego, przy każdej okazji do rozmowy z dosłownie kimkolwiek kogo napotkam nawet pierwszy raz w życiu. Cóż, z moją psychiką jest już całkiem źle. A psychotropy to uciążliwe skutki uboczne...

  10. #10
    Nie za
    Guest
    Swój stan oceniam na tak kiepski, że nie nadaję się już do żadnej pracy. Tą którą wykonuję obecnie, za chwilę stracę i to będzie koniec. Zresztą już od dawna praktycznie nie wychodzę z domu, jedynie na krótką przechadzkę, bo zakupy robią rodzice. Dłuższe przebywanie poza domem jest bardzo męczące, np. wyjazd do lekarza, co jeszcze czasem podejmuję i nic z tego nie wynika, bo... tak jak piszę powyżej.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Nerwica czy depresja?Potrzebny specjalista?
    Przez Dula w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 12-15-2016, 15:41
  2. Nerwica czy depresja?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 08-05-2016, 20:16
  3. To depresja, nerwica czy całkiem coś innego??
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 12-13-2015, 07:14
  4. Depresja, nerwica, czy wie co jeszcze? Praca, a L4 od...
    Przez Mateósz w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 09-22-2015, 18:51
  5. Depresja czy nerwica? A może wszystko na raz?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 09-22-2015, 11:46

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246