10lat temu byłem na urlopie za granicą. Przywiozłem grzybicę. Zaczęło się od utraty paznokcia w stopie. Później drugi, trzeci a teraz prawie wszystkie.
Chodziłem sobie w brudnym Adriatyku dniami i nocami po plaży i się zaczęło. Później, przez nieuwagę zaciąłem się przy goleniu. Powstała rana i już nigdy się nie zagoiła. Rana powstała na podbródku. Rozszerzała się aż w końcu dziś mam ją na całej brodzie.
Z podbródka przeniosło się za uszy. Zza uszu poszło głębiej w głowę i na razie występuje tylko tam gdzie jest owłosienie. Są czerwone łuszczące się plamy jak by po oparzeniu. Powstaje na tym strup nawet o grubości 0,3-0,4cm a sam strup ma jak by wygląd białego proszku.
Plamy zaczęły się przenosić na ciało. Pachwiny i plecy.
Próbowałem to leczyć. Od 2005 roku do wakacji 2015 wydałem łącznie 19500zł na badania i leki.
Nic to nie dało. Jedynym lekiem jaki mi w miarę pomagał był Laticort w płynie. Resztę specyfików można wywalić do kosza. W dniu dzisiejszym jest już tak że nie mam ani złotówki ani możliwości wyjścia na ulicę. Od 2 lat nie pracuję bo nikt takiego - jak to mówią "brudasa" nie weźmie do pracy.
Zacząłem na własną rękę szukać przyczyn. Kupiłem mikroskop i zacząłem uczyć się robić badania. Doszedłem do Candidy. Objawy?
90% takich jak przy Candida i wszystkie się spełniają. Nie wiem czym z tym walczyć.
Co dalej? Sepsa?
Jestem mężczyzną, mam 37lat.