Witam, jestem na foru od niedawna. Mam duży problem z moją mamą. Ma bardzo dziwne objawy ale do tej pory żaden lekarz nie jest w stanie nam pomóc. Wszystkie wyniki w normie. Jeżeli chodzi o objawy: wszystko co zje wywołuje u niej mdłości, wprowadziliśmy diete wszystko gotowane, lekkie nic nie pomogło. Jest nerwowa, nawet jeżeli ktoś w jej otoczeniu myje ręce mydłem ją mdli i "rzuca" w żołądku i przełyku. Ma wrażenie że wciąż jej "gra" w jelitach, coś tam kręci i "bulgocze". Miała robioną gastroskopię z której nic nie wyszło tak jak kolonoskopia. Badania krwi nie wykazały żadnych nieprawidłowości. W buzi, na języku i podnbiebieniu oraz wargach wewnątrz ma czerwone plamy, rozognione czasami, sprawiające ból. Próbowałyśmy wszystkiego już co proponowali lekarze ( rodzinny, stomatolog oraz stomatolog specjalista w chirurgii szczękowej). Jakiś rok temu mama przeszła zabieg usuwania narośli, torbieli która wyrosła na brzuchu. Było to w miejscu w którym pół roku wcześniej mamę ugryzł kleszcz ale po wynikach boleriozę wykluczono. Po tych zabiegach okazało się że mama ma gronkowca złocistego. Udało się go zaleczyć. Teraz już sama nie wiem w jaki sposób mam jej pomóc, do jakiego lekarza się zgłosić skoro do tej pory nikt nie jest w stanie nawet nas nakierować. Sama szukając myślałam o bakterii candida albicans, zrobiła badanie kału na tę bakterię ale znowu nic nie wyszło. Błagam kogoś kto może ma jakiś pomysł, jakąś uwagę w którą stronę mogłybyśmy pójść bo jak mama cierpi to ja razem z nią. Tak opadamy z sił że myślałam już nawet o jakimś bioenergoterapeucie skoro wciąż jest cisza ze strony naszych specjalistów. Dziękuję za uwagę moją sprawą. Pozdrawiam