Witam.

Widzę, e nie tylko ja mam problem ze słuchem, ale połowa populacji.... :P Mój problem jest taki, iż oprócz tego, że mam zabliźnione błony bębenkowe to od czasu a raczej średnio do 4 x w roku budzę się głucha tzn.... jeden wielki szum w uchu, a w pomieszczeniach bez mebli, gdzie odbija się echo w głowie odbijają mi się dźwięki i jest mega nadwrażliwość, jeden chaos totalny dyskomfort, nie dość, że dokładnie nie słyszę, to dźwięki się nakładają i odbijają w mojej głowi . W 2005 roku jak się obudziłam głucha po raz pierwszy to podejrzewali Zespół nagłej głuchoty lub uraz akustyczny ( jazda w Karetce na sygnale z otwartym oknem) przez 5 dni w szpitalu podawali mi Mannitol 250ml 20% ( wyrównuje ciśnienie śródczaszkowe) pomogło, ale za parę miesięcy była powtórka, mówią, że mam wykonać TK głowy, nie wiem jeszcze nie robiłam...... Od tamtej pory jak się budzę głucha to po 3-4 dniach mija.... ale czy to jest jakieś rozwiązanie..... Sama nie wiem co robić.... Czy to TK coś wykaże, czy po prostu tak ma być.....