Mam spory problem. Otóż od miesiąca moja skóra na plecach tylko po lewej stronie bardzo dziwnie pachnie. Mimo tego, że myję się codziennie po 2 razy to w ciągu dnia, ścieram z tych okolic żółty płyn o zapachu amoniaku/moczu bądź cytryny? Nawilżam te miejsca kremami, balsamami, ale jak zmieszają się te zapachy jest tylko gorzej. Posiadam ładnie pachnące wody perfumowane i dezodoranty, ale to nie służy pomocą. Ponadto ta ,,zagadka" jest bardzo tajemnicza, ponieważ w tych miejscach w ogóle nie mam żadnych wyprysków. I też jestem przekonana, że nie jest to pot o takim zapachu, ponieważ pod pachami nie czuję niepokojącego zapachu i na plecach pocę się równo, nie jest tak, że po stronie która brzydko pachnie bardziej. Nie jest to moje urojenie, ponieważ wszyscy czują to na około mnie(ten zapach bardzo szybko się rozchodzi). Jeszcze niedawno miałam trochę niżej karku taką cuchnącą(jakby jakieś aromaty/oleje) krostę więc myślałam, że to od tego lecz ten pryszcz zniknął a zapach nadal został :/ Naprawdę nie wiem co mi się dzieje, byłam u lekarza dostałam wtedy jedynie maść na tą krostkę, o której wspomniałam lecz to jednak nie jest przyczyną tego przykrego zapachu. Proszę o pomoc, może ktoś z Was miał podobny problem?