Witam,
Mam od kilku dni problem, który coraz bardziej mnie niepokoi. Oczywiście jutro zadzwonię do ginekologa ale jest niedziela a ja bardzo się martwię - może ktoś tutaj pomoże. Od 3 lat biorę tabletki anty YAZ, nigdy nie miałam żadnych skutków ubocznych, tabletki bardzo dobrze mi służyły. Od 1,5 miesiąca przyjmowałam Bellergot ze względu na migreny od neurologa, 1 tabletka dziennie. Ponieważ lek może wchodzić w interakcję z tabletkami anty, brałam go w pewnym odstępie od yazu i stosowałam z partnerem prezerwatywę (zresztą robiłam test nawet dzisiaj i na pewno w ciąży nie jestem). Ginekolog radziła żebym robiła 3-godzinną przerwę między Bellergotem a YAZem, czasami tych odstępów nie zachowałam. No i tak od 6 dni pojawiły mi się dokładnie w połowie cyklu (połowa opakowania yaz) brązowe plamienia i brązowe skrzepy krwi. Pojawia się to codziennie w godzinach popołudniowych/wieczornych, potem w nocy i w dzień nic praktycznie nie ma (yaz biorę o 22). Konsultowałam to z ginekologiem i powiedziała, że to pewnie ten Bellergot osłabił tabletki i mam przestać go brać i zobaczyć co będzie. Odstawiłam, to było 4 dni temu. Wczoraj współżyłam z partnerem i pojawiło się bardzo dużo tych skrzepów... Nic nie boli, nie swędzi. Teraz już bardzo się niepokoję Co to może być? Czy to może dalej być wpływ Bellergotu? Aż tak? Dodam że od 2 lat mam małą nadżerkę ale do tej pory nic się z nią nie działo Pozdrawiam