Cześć!

4 lata temu miałem wymienianą zastawkę aortalną. Wszystko było ok, 3 miesiące temu miałem robione badania kontrolne, które wskazywały na to, że wszystko jest OK, nawet lepiej niż kiedykolwiek.
Niedawno pisałem o tym, że zauważyłem na ciele bardziej widoczne żyły..praktycznie wszędzie. Z czasem doszły do tego brązowe plamy, które pojawiły się na prawej stopie, stopniowo zaczęło być ich więcej i pojawiły się też w okolicy kostki. Zauważyłem też, że zaczynają pojawiać się w okolicy lewej kostki.

Odczuwam przy tym czasem dziwne ciepło w dłoniach, stopach oraz czasem pojawiający się ostry, chwilowy ból.

Byłem ok. miesiąc temu u kardiologa, który spojrzał na mnie i stwierdził, że wszystko jest ok. Tydzień temu byłem u chirurga naczyniowego (wizyta prywatna), który spojrzał na mnie i stwierdził, że moje żyły nie mają żadnych zmian, które wskazywałyby na problem. Stwierdził też, że plamy na stopach nie mają związku z krążeniem.
Wiem, że to lekarz i pewnie wie co mówi, ale sam porównując te plamy do objawów niewydolności żył, wyglądają one dokładnie tak samo.
Czasem wygląda to nawet jak jeden wielki obrzęk. :/

Dostałem cyclo3fort na miesiąc, ale póki co nie widzę żadnej zmiany.
Dodatkowo biorę bisocard, aspirynę, spironol oraz xanax. Długo zmagałem się z depresją, nerwicą lękową i nadal miewam ataki paniki, stąd też xanax.

Trudno jest mi zaufać lekarzowi i dalej bagatelizować to co dzieje się z moimi stopami dlatego mam pytanie - czy faktycznie nie ma to żadnego związku z niewydolnością układu krążenia? Czy powinienem udać się do dermatologa?
Jest to dla mnie o tyle trudne, że za miesiąc wyjeżdżam na studia za granicę, a utrzymuję się sam i nie jestem w stanie chodzić do lekarzy metodą prób i błędów, a nuż ktoś w końcu ktoś mi pomoże. :/

Bardzo proszę o wyrozumiałość i jeśli ktoś byłby w stanie mi coś doradzić będę wdzięczny...

Pozdrawiam,
Marcin