Hej!
Bardzo proszę o porady bo zeświruję. Wizytę u ginekologa udało mi się umówić dopiero na 27 września. Do tego kupa czasu, a ja nie wiem co się dzieje.

Okres zazwyczaj miewałam regularny. Ale mój ostatni wystąpił pod koniec lipca. W sierpniu uprawiałam seks (15-21 sierpnia) z nienajlepsza metodą antykoncepcji - stosunek przerywany, więc podejrzewałam ciążę.

Jednak zrobiłam już 2 testy ciążowe, kupiłam te najczulsze z możliwych, w tym jeden wykonałam całkiem niedawno - oba wyszły negatywnie. Więc się wyluzowałam i zaczęłam żyć normalnie. Imprezowałam trochę bo było parę okazji, zdarzyło mi się podpić.

Wczoraj dostałam okresu, więc stwierdziłam że wszystko wraca do normy. Ale mój okres trwał tylko... około 3 godzin. Od tamtej pory tylko brzuch pobolewa, ale ani kropelki.

Nie rozumiem co się ze mną dzieje. Nie wiem już czy mogę być nadal w ciąży, czy może poroniłam?
Za tydzień mam kolejną okazję - wesele kuzynki. Nie wiem czy mam już unikać alkoholu, czy w ogóle nie zawaliłam sprawy, że w tym okresie w ogóle piłam. Nie chcę żyć w takiej niewiedzy do 27 ;(. Jakieś wskazówki?