+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 30 z 66

Temat: Borelioza czy moze cos innego?

  1. #1
    Paulinag
    Guest

    Borelioza czy moze cos innego?

    Witam. Mam 24lata. Moje problemy zdrowotne zaczely sie krotko po porodzie- 2,5-roku temu. Poczatkowo mialy charakter napadowy-napadoee zmeczenie,rozne bole w okolicy brzucha, raz spuchnal mi staw kolanowy (badania niczego nie wykazaly, samo zeszlo). Potem doszly do tego zawroty glowy, ktore zdarzaly sie sporadycznie,piski uszne I jakies szumy.
    W czerwcu 2017r. Nastapil jednak przelom,objawy z dnia na dzien bardzo sie nasilily. Przyznam, ze mialam w tym okresie duzo stresow- stosy papierow, praca inzynierska,male dziecko. Odwiedzilam neurologa,laryngologa, okuliste, kardiologa, w badaniach nic nie wychodzilo, a ja czulam sie fatalnie- zawroty nie odpuszczaly, wszystko bolalo, klatka piersiowa, barki, ogromne oslabienie calkowicie usunelo mnie z zycia. Trafilam na oddzial neurologiczny z dretwieniami I zawrotami, gdzie zostalo wykonane mri glowy,punkcja ledzwiowa,przeplyw tetnic. Przez te zawroty dopadaly mnie ataki leku. Zostalam wyslana do endokrynologa z podejrzeniem choroby tarczycy, ale ani hormony, ani poziom przewcial ani wreszcie usg nie wskazywaly na chorobe tarczycy. Wtedy skojarzylam fakty I wykonalam wb w kierunku borelii, ktory wyszedl pozytywnie. Najpierw 3 tygodniowe leczenie u zakaznika a potem miesiac ilads I coz.... moje jelita nie wytrzymaly. Moge jednak powiedziec, ze objawy zmniejszyly sie, po wprowadzeniu dwiety bylo tak wzglednie.
    I wszystko bylo "w miare" do czasu infekcji we wrzesniu. Znow to samo. Bole w klacie, zawroty, bole plecow, barkow, zmeczenie, leki. Podstawowe badania sa ok, ale z uwagi na kolatania serca wykonalam ponowne echo sercai holtera-nic tam nie ma. Tarczyca ok. Rtgkregoslupa szyjnego ok. Teraz procz tego doszly pieczenia w klatce(ekg w normie) stwiedzili, ze to refluks, mimo iz gastroskopia w pazdzierniku nie przemawiala za tym,za to, wyszlo w niej zapalenie zoladka. Po lekach ipp pieczenia troche przeszly, ale nadal sie zdarzaja. Teraz mam infekcje, bylo troche biegunki, wiec z uwagi na oslabienie, wyzszy puls I te zawroty zrobilam poziom elektrolitow I morfologie, gdzie wyszedl potas 3,61 - ale rodzinna mowi, ze poziom jest ok. Z reszta, uwaza, ze za bardzo sie stresuje, ze nerwica, ze "co mnie cos strzyknie, to od razu przychodze".
    Szczerze mowiac, to jestem juz zalamana swoim stanem. Lekcewazacy stosunek lekarzy do mnie. Refluks zostal "zdiagnozowany" na podstawie slow lekarza z soru, ktory bez ekg stwiedzil, ze to refluks. W przychodni byla inna Pani doktor, ktora wykonala mi ekg I podtrzymala diagnoze. Bylam na ponownej konsultacji u kardiologa I bole raczej sa pozasercowe. Neurolog chce zrobic mri szyjnego w.... czerwcu. To wyjasnialoby te bole izawroty, ale zmeczenia juz nie.
    Mam juz dosc chodzenia po lekarzach. Ta choroba odebrala mi wszystko, radosc z zycia, nnadala miano hipochondryczji. dlatego prosze o podpowiedz co mam zrobic I czego moge szukac. Moje obecne objawy, to: zawroty glowy, oslabienie, kolatanie serca, rozne bole w obrebie klatki piersiowej gdzie ekg zawsze jest ok, depresyjny nastroj, leki. Najgorsze jest to, ze jesli to nawrot boreliozy, to nawet nie mam jak jej leczyc... jestem juz bardzo zrezygnowana,bo moja 80-letnia babcia ma wiecej sily ode mnie.

  2. #2
    Paulinag
    Guest

    Dodanie

    Chcialam jeszcze dodac, ze czasem sa tez dretwienia konczyn gornych I dolnych. Mg na to nie pomogl mg, witaminy b troche pomogly. Jakie suplementy moglabym pobrac? Dodam, ze na zawroty bralam lavistine z marnym skutkiem, a cavinton bardzo obnizal cisnienie-i tak mam niskie. Pomogl milarzab,ale w trakcie brania zaczely sie te pieczenia, wiec boje sie dalej to stosowac.
    Edit: chodzilo o rtg kregoslupa piersiowego. Szyjnego nie mialam.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest
    odpusc sobie zakaznikow prywatnie i panstwowo. zlewaja cie bo sa przedstawicielami innego pogladu. tylko illads w dodatku testy na koinfekcje powinni zrobic. normalni lekarze robia tylko z ludzi debili. na twoja niekorzysc w walce z normalnymi lekarzami dziala tez twoj mlody wiek i dlatego tak cie traktuja. nie wspominaj normalnym lekarzom o illads bo w ich kulturze oni sie wykluczaja po prostu. a na przyszlosc sporoboj chodzi do lekarzy z kims bardziej doroslym jesli masz takiego kogos - mama lub najlepiej babcia - zobaczysz ze podejscie lekarzy diametralnie sie zmieni sie ich gadka zoabczysz.
    aha i odezwij sie jak juz cos zalatwisz ja rowniez mam borelioze ale na razie nie biore antybiotykow dalej bo tez kiepsko to znosilam (leczenie) i nie mam na razie takich starsznych objawow. bralam tylko 3 tygodnie i odchorowalam to bardzo bolesnie chorowalam na wszystko lacznie z nerkami nawet. bylam co sekunde przeziebiona (w lato!) i co sekunde mialam chory pecherz i raz nerki wiec chyba sie nie zdecyduje juz na antybiotyki

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest
    opocz tego dobrze ze neurolog zrobi w koncu badania kregoslupa szyjnego bo to moze dawac tez dziwne obajwy. najlepiej sprawdzic kazdy odcinek. zrobic tez probe tezyczkowa. niewiaygodne ze mi wyszlo to samo tez mam te pieczenia w klatce tylko ze ja jestem pod opieka kardiologa ze wzgledu na tachykardie zatokowa i biore leki ale tez mialam gastroskopie ( z innego powodu) i tez mi wyszlo zapalenie zoaldka...
    dobre w tej historii jest ze zrobili ci na oddziale mri to prznajmniej wykluczyli czesciowo sm i neuoborelioze w jakims stopniu i punkcja tez wykluczyla?
    nie poddawaj sie nie sluchaj lekarzy wez kogos starszego draz temat. ja w dodatku jestem tez u neurchirurga bo w mri wyszla mi jakas zmiana niby nie grozna i nie ma wplywu na nic ale neuro mowi zeby kontrolowac

  5. #5
    Paulinag
    Guest

    Odpowiedz

    Witaj, dziekuje Ci za odpowiedz. Niestety, alenie mam mozliwosci pojscia z kims stsrszym,bo po tych wszystkich przebojach rodzina popiera stanowisko lekarzy, ze sobie wkrecam itd. To tez bardzo doluje
    Czyli isc w kierunku tej boreliozy nadal? O to mi chodzi czego mam szukac, do jakiego lekarza moglabym sie jeszcze udac. Moze jakies sprawy hormonalne, autoimmunologia? To troche mnie uspokoilas z tymi pieczeniami, ale coz zobaczymy co bedzie dalej... tak, sm wykluczono jak I akademicka neuroborelioze. Tak naprawde ze szpitala wyszlam bez diagnozy, bo wszystkie badania wyszly ok. Neurolog stwierdzil, ze emg mi zrobi jak nic w tyn mri nie wyjdzie, ze polozy mnie na oddziale u siebie. Ale to kiedy, w lipcu-sierpniu? Jak ja mam zyc do tego czasu, masakra

  6. #6
    Paulinag
    Guest

    Dodanie

    Ogolnie, to jestem tez troche zalamana ta dieta, to ogolnie to lepiej czulam sie na tej diecie bez glutenu itd., a teraz same wegle proste mam jesc, a jak wiadomo to zdrowe nie jest.... ehhh masakra

  7. #7
    Paulinag
    Guest

    Dodanie

    Szczerze, to mam ochote skorzystac z uslug medycyny niekonwencjonalnej, bo ile mozna....

  8. #8
    Paulinag
    Guest

    Wiek

    Co do tego wieku, to niestety zgadzam sie... tez uwazam,ze gdybym miala 4 z przodu, to byloby calkiem inaczej

  9. #9
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Czesc, to znowu ja ktora pisalam wyzej, moim zdaniem przy takich objawach postawilabym na lekarza illads o ile nie boisz sie brac dlugo antybiotykow bo jesli sie boisz to tu jest problem ja mam taki sam problem ale nie mam jeszcze (odpukac) az takich objawow. bardzo mi przykro z powodu tego ze rodzina cie olewa i mowi ze sobie wkrecasz to naprawde okrutne bo ty potrzebujesz wsparcia przede wszystkim z ich strony oni powinii byc twoja sila do walki z choroba. tak jak pisalam wczesniej rowniez zajmij sie kregoslupem i rowniez poczytalabym w tym przypadku o gabinetach gdzie zajmuja sie (oczywsiscie to nie jest medycyna klasyczna) skanami orgaznimu pod katem bakterii pasozytow i ich likwidacja. na tym forum jest o osoba o nicku tre654@interia.pl i prowadzi taki gabinet poczytaj jego wypowiedzi. wiem ze to nie jest taka choroba jak na dloni tylko takie szukanie ze to nic konretnego ale tonacy sie brzytwy chwyta jak juz nie wiadomo kompletnie co ci jest a ty cierpisz to moze skorzystaj z tego z dieta rowniez ooba o tym nicku sie wypowiada o eliminacji z diety pewnych skladnikow przy takich objawach moze dieta antygrzybicza. trzeba sie chwtac z kazdej strony i medycznej i niemedycznej. a z tymi pieczeniami to ciesze sie ze jestes spokojniejsza ale ja nie wiem czy ty masz je od zapalenia zoladka nie jestem lekarzem i tez je miewam ale na 100% nie moge ci powiedzic czy to to

  10. #10
    Paulinag
    Guest
    Oczywiście rozumiem oj tak, dziś byłam na badaniach błędnika i to na 100% nie to, dostałam skierowanie do neurologa, ale mój ma termin na 2021r., bo moja rodzinna stwierdziła, że nie jestem przypadkiem pilnym... także nie widzę innego wyjścia jak iść do niego znowu prywatnie i zrobić prywatnie ten rezonans szyjny, bo w ciągu tych dwóch lat to z pewnością wyląduje na psychotropach. Robiłam już tyle badań i wykluczałam tyle rzeczy, że laryngolog powiedziała wprost "albo szyjny albo borelioza". W ciągu kilku dni pójdę jeszcze zrobić ANA1 i kortyzol, ale na razie mam infekcję i muszę poczekać, bo podobno przy tych badaniach trzeba. No właśnie z uwagi na jelita i żołądek ILADS chyba w grę nie wchodzi, także co do boreliozy to muszę poczekać aż to się wyleczy niestety no ale jeżeli w MRI nic nie wyjdzie ani choroba auto ani nadnerczy, to na 100% biorę się za boreliozę, bo wtedy już naprawdę wszystko inne zostanie wykluczone i zobaczymy co powie ILADS na mój przewód pokarmowy, najwyżej wtedy zioła albo biorezonans jak piszesz oby się lepiej poczuć.

  11. #11
    Paulinag
    Guest
    Generalnie to jestem wściekła, bo laryngolog mówiła, że pewnie szyjny biorą w moim przypadku na ostatnim miejscu z uwagi na wiek (zawsze ten cholerny wiek!!) ale, że nie takie rzeczy widziała. Gdyby od razu wzięli to pod uwagę, to miałabym tylko zawroty bez tych cholernych bóli. Ogólnie to pewnie już dawno leczyłabym dalej bb, ale po 1) zoładek, a po 2) to moje objawy to są głownie zawroty, bóle ramion, pleców, klatki, a borelioza to chyba wszystkie stawy po trochu bolą itd., no tak czy inaczej dziwne, że borelioza tylko to by zaatakowała, ale wiem, że tak też może być. No i to zmęczenie i lęki, straszne, ale tutaj też może mieć na to wpływ strasznie długa diagnostyka i zlewanie lekarzy oraz brak wsparcia rodziny. Mam nadzieję, że dożyję dnia diagnozy :/ jak to brzmi i że do końca lutego już będę wiedzieć czy to kręgosłup albo choroby auto czy nadnerczy. I prosiłabym jeszcze o możliwe propozycje jeżeli jest możliwość, bo psychicznie już po prostu wysiadam, dzisiejszy dzień mnie załamał, bo zapłaciłam ostatnio 100zł neurologowi, który dał mi tabletki na błędniki, a one są zdrowe... i znowu płacić 100zł żeby dostać skierowanie i inne tabletki... masakra

  12. #12
    Paulinag
    Guest
    Ogólnie to, za diagnozą boreliozy przemawia to, że objawy minęło po antybiotyku, ale znowu pojawiły się tuż po przeprowadzce i przy noszeniu znowu się coś tam przemieściło, może ta infekcja to zbieg okoliczności? dlatego chciałabym wykluczyć ten szyjny żeby mieć jasny obraz sytuacji i zostać na 100% zdiagnozowaną no a choroby nadnerczy i auto, bo jednak borelioza to tak kontrowersyjna choroba, że nie raz też jak czytam fora, to ktoś np.: leczył się ILADS, a okazało się, że tak naprawdę miał tocznia albo inna chorobę auto, dlatego też to ANA1 chce zrobić, a kortyzol, bo moje objawy nasilają się ogólnie popołudniami co jest strasznie dziwne wg mnie a podobno to jest też objaw "zmęczonych nadnerczy"

  13. #13
    stalker 8
    Guest
    Być może to nie jedna choroba, a kilka. I już nie raz pisałem, że niektóre choroby diagnozuje się dość długo, na podstawie obserwacji, nawet latami. Może nawet coś w kierunku rzs - nawet nie zgaduję, ani oczywiście nie znam się, nie mam pojęcia co to może być.
    Czy lekarze zlekceważyli - chyba nie, oni mają swoje procedury, robią co należy, nie ważne co kiedyś pisałem o tym.
    Psychotropy... raczej nie dasz sobie ich wcisnąć, nikt Cię nie zmusi. Niektórzy może nadają się do leczenia (wyleczenia) takimi specyfikami; pisałem, kiedyś, że spotkałem kogoś kto świetnie prosperuje do dziś, po kuracji ssri w młodym wieku, czyli wiele lat temu. Ale chyba większość biorących je tak dobrze nie ma. Twój żart o psychotropach to ironia, nie hipohondria.
    Chodzi mi o to, że z pewnymi objawami niestety trzeba żyć. Też miałem najpierw objawy, a diagnozę dopiero później (dwie). To "nauczyć" to właśnie cała trudność - zastanowić się, co mogę jeszcze zrobić z życiem, jak rozłożyć siły w ciągu dnia, co mogę zaplanować. Ja obecnie nic, kompletnie nic. Ale też nigdy nie planowałem - nie umiałem, nie czułem się na siłach, za słaby - nawet nie rozumiałem czemu sobie nie radzą tak jak inni, zdrowi, prawidłowo rozwinięci fizycznie. I wypełniałem czas drobnymi przyjemnościami, byłem nimi pochłonięty. I raczej nie żałuję - miałem swój świat wyobraźni, przez lata. Dopiero w internecie, który w tej sytuacji, no z bidy, miałem w dość późnym wieku w domu... powchodziłem na fora i bluzgałem ludziom, że mam gorzej od nich, podobno nawet dość typowa reakcja. Czyli uznać swoje ograniczenia, zobacz proszę co napisałem w sąsiednim temacie dzisiaj:
    medyczka.pl/tatuaz-50719#post188581
    Powinienem był tylko dodać, że były tutaj na forum takie momenty, że mogłem wyszukać w Google rzeczową odpowiedź na zadawane tu pytania, jakby podsuwane tutaj. Bo praktycznie siedzę sam i tak to wygląda, a można się tu też jakby trochę edukować, więc odpisywałem. I dodam, co też nieraz pisałem, że zauważyłem dawno, że człowiek się przyzwyczaja, do swoich ograniczeń, tak jak do warunków bytowych; dopiero ktoś postronny może zauważyć, że taka osoba nie funkcjonuje prawidłowo, czasem nie wychodzi poza swoje ograniczenia nawet jeśli jest to możliwe. Ja już tak chyba mam. Czyli nie przeżyję drugiej młodości, a popatrz jak tutaj np. dwa lata temu pisałem jakbym się jej... domagał pomsty za straconą, czy co? - A to nie mogła być inna, ta moja młodość.
    Nie nauczyłem się w niej czego się można spodziewać w życiu, a zwłaszcza od ludzi, to jednak miałem roszczenia, a teraz już chyba nie. I jest to u mnie też raczej depresja, ale teraz spokojnie ostatnie dni (no właśnie link powyżej, tak?), może trochę dwubiegunowa, czy co tam pisałem niedawno tutaj. I też, że psychika, bo jak się na ciele latami nie domaga, a nie rozumie czemu; czemu wszystko tak się potoczyło. Znowu chaotycznie napisałem, aby przypomnieć o sobie. Pozdrawiam.

  14. #14
    Paulinag
    Guest
    No cóż, muszę przyznać Ci rację.
    Jeżeli ktoś na kilka dni zamieszkałby w moim domu, no to niestety to widać, że nie żyjemy normalnie. Też mam wrażenie, że zamknęłam się w takiej bańce choroby i osoby mi bliskie, ale takie z którymi nie rozmawiam na temat mojej choroby na pewno nawet nie wiedzą z czym się zmagam i jak to wygląda. Raczej mają mnie za zarobioną matkę z wiecznie chorującym dzieckiem
    Co do psychotropów, to to nie była ironia. Ja po prostu już psychicznie nie znoszę tych objawów i bardzo pragnę albo żeby one przeszły, tj. diagnozy albo dostać jakieś leki, które pomogły by mi znieść tę trudną dla mnie rzeczywistość na czas diagnostyki.
    Cóż, laryngolog mi dziś mówiła, że 80% zawrotów głowy u osób poniżej 30 roku życia to sprawy błędnikowe i że lekami pierwszego rzutu są te na błędnik. I dopiero w przypadku ich słabego działania wdraża się diagnostykę, bo co bądź one powinny przejść po tych lekarz od razu, bo są to leki celowane. I że niestety ja jestem w tym 20% z innymi przyczynami. Oczywiście przyczynami mogą też być te psychologiczne. Z resztą zauważyłam, że objawy zaczynają się nasilać w sytuacjach których się boję, czyli w miejscach publicznych czy jak jestem sama w domu. No niestety, ale po takim czasie "bycia pijanym" wiele sytuacji sobie wyobrażałam i bądź co bądź co bądź trochę wkręciłam...
    Co do obserwacji to też racja. Uważam, że z moimi dzisiejszymi objawami, to kręgi szyjne lub sprawy kardiologiczne byłyby brane pod uwagę najpierw, a że rok temu przy początkach zawrotów były tylko one, to cóż. Choroba nie była leczona także się pogłębia, wiadomo. Z resztą wybitnie świadczą o tym słowa neurologa "kręgi szyjne" mówiąc mu o objawach, także, no na początku nie było wiadomo od czego te zawroty, a teraz sprawa się nie co rozjaśniła przez dodatkowe objawy.
    Oczywiście wiem, że to może być więcej chorób niż jedna.
    Zdaniem mojej rodzinnej to są objawy boreliozy. Ona uważa, że tego się nie da wyleczyć tak szybko. Ale z drugiej strony sama przyznała, że ma związane ręce, bo z poziomu POZ'u może zrobić dla mnie tylko tyle co zrobiła. Z drugiej strony, to niestety uważa też, że być może to nerwica, także wprost powiedziała, że kolejnym skierowanie jakie będzie to to do psychologa- może to trochę krzywdzące, ale z drugiej strony, to bez wsparcia rodziny w tak trudnej diagnostyce, długiej, męczącej, kosztownej, choroby chronicznej, uważam, że wsparcie psychologa byłoby nieocenione.

  15. #15
    Paulinag
    Guest
    Co do wsparcia rodziny, to mogliby się obrazić o to- generalnie z ich strony jest pomoc, ale raczej pomoc przy wypełnianiu codziennych obowiązków, ale widzę, że to jest tak automatycznie itd., widzę, że przywykli do sytuacji i nie wiem czy chcą ją zmienić, może nie? widzę po prostu, że nie pomagają w dążeniu do wyzdrowienia, a uważam, że to byłoby jednak największe wsparcie. A tak, to w środku wpędzam się w jeszcze większe poczucie winy swoje niedołężności i tyle, bo tak naprawdę, to ja chciałabym zrobić to wszystko sama... gdyby tylko w którymś momencie ktoś miał trochę dobrej woli, to może byłoby inaczej.

  16. #16
    MałgorzataPiotrowska
    Guest

    uważaj

    Paulinag - uwazaj na uzytkownika stalker 8 i tym podobne nazwy to wszystko on. na tym forum nekal ludzi (stad nick) jest to osoba umyslowo chora, o czym wiedza stali uzytkownicy forum i dlugo nie pisal ostatnio (mozliwe ze byl dlugo w szpitalu psychiatrycznym)

  17. #17
    MałgorzataPiotrowska
    Guest
    autorko, odnosnie twojej choroby to masz racje ze nie chcesz sie pakowac w kosztowne i obciazajace leczenie, ale pamietaj ze teraz z powodu zmian klimatu kleszczy jest coraz wiecej, ukaszenia mozna nie zauwazyc a takie choroby jak toczen, sm, ogolnie autoimmunologiczne sa stosunkowo rzadkie, lecz czesc ludzi ma je zle zdiagnozowane a sa to wlasnie borelioza i choroby pasozytnicze. oczywiscie zycze ci powodzenia w szukaniu diagnozy, mam nadzieje ze w koncu cos znajdziesz i trzymam kciuki

  18. #18
    Nie zarejestrowany
    Guest

    to ja od boreliozy

    to ja od boreliozy - tak wsparcie psychologa by sie przydalo tylko uwazaj zeby on nie nie zrobil na swoje kopyto z ciebie osoby chorej na nerwice bo wiesz rozni sa psychologowie. ciesze sie ze masz dostep do w miare ogarnietych lekarzy np rodzinnego bo uwierz ze widzialam wiele - z mlodych ludzi jak im sie nie chce szukac choroby potrafia zrobic hipochondrykow i wysylac ich do psychiatry wiec mimo wszystko ogarniety lekarz traktujacy ok mlodych to skarb. jak cos to odzywaj sie jak bedziesz wiedziala cos wiecej i tak jak pisza tu uwazaj na stalkera i nie przejmuj sie nim on jest tylko mocny za ekranem komputera

  19. #19
    Nie zarejestrowany
    Guest

    to ja od boreliozy

    i mam nadzieje ze znajdziesz przyczyne ale niestety jesli piszesz ze objawy po antybiotyku na jakis czas minely moga swiadczyc ze byla rekacja organizmu na antybiotyk ale oczywiscie moge nie miec racji nie poddawaj sie i jeszcze raz bardzi mi przyklro z powodu braku wsparcia w rodzinie ale nie przejmuj sie jeszcze sie wszystko odwroci

  20. #20
    stalker 8
    Guest
    Paulinag, piszę o życiu z nieuleczalną chorobą. "Jestem młody/młoda, oczekuję leczenia, które mnie wyleczy" to jest błędne podejście. Tutaj niemal od początku jak przyszedłem na forum, sugerowano, że dążenie do przeżyć do jakich dążyłem przez całe życie (intuicyjnie, podświadomie, czy jak to nazwać), bo czułem, na ile mogę sobie pozwolić przy takiej sprawności fizycznej jaką mam, powtarzam się.
    Mnie przebywanie z lepszymi ode mnie, po prostu normalnymi, którzy żyją mając te wszystkie smartfony, samochody, motory, uprawiają sport i jeżdżą gdzie chcą, sprawia przykrość, dołuje, odbiera motywację. Tutaj na forum motywacji nie znajdę. Raczej gdzieś między schorowanymi marzycielami, ale nie ma takich for, ani nie mam z nimi wspólnych zainteresowań - a te które miałem... nie mam sił realizować (nie tylko przez chorobę, ale to jak widzę swoją sytuację). Ostatnio wypełniam czas obcując z językiem rosyjskim - coś co chciałem robić w młodym wieku. I patrzę na drugie forum, gdzie minie też zbanowano, wyrzucono, że tam angielski i gdzie to oni się młodzi nie bujają po tym. A ja... już tam nie chcę. Powinienem unikać takich miejsc. A tu nie jest forum towarzyskie - też mnie nauczono (Malwinka25, czy 52, nie sprawdzam jaka...).

    Jestem już śpiący - nie daję rady już o tej godzinie, mogę coś pooglądać. A w ciągu dnia, też słabo. Czyli - obcowanie z marzeniami na moim słabym poziomie, a od ambitnych ludzi z dala. A Ty jak siebie widzisz, gdyby się okazało, że nie można tego wyleczyć i będzie nawet postępować (nie odpowiesz mi, ani nie jesteś "ta" Pani Paulina, która przychodziła tutaj, tylko jakaś prowokacja to jest - bo tak kojarzę, że tu na początku mojej obecności też leciały sugestie o boreliozie.
    A jak wczoraj napisałem, o marzeniach, że kobiety, chciałbym aby pomagały jak choremu marzenia, to ktoś tu chyba sobie postanowił zadrwić, bo go to ubawiło.

    Powiem Ci, nie chce mi się już pracować, zająłbym się właśnie zajęciami typu hobby, ćwiczeniami, bo mi pomagają, a bez nich zginę. Ale i psują kręgosłup i stawy, bo nie umiem ćwiczyć poprawnie. Do tego chciałbym dużo chodzić, bo to uspokaja, ale bolą mnie stopy. Opiekować się psem i chyba rodzicami, nie myśleć o tym co planują wobec mnie ci, od których zależę - czyli, w urzędzie pracy gdzie byłem przez długie lata, u lekarza poz i innych, w pracy, w ośrodku gdzie dają zniedołężniałych, nie wiem gdzie jeszcze, może w parafii u księdza w papierach; itp. Natomiast pomagać potrzebującym - tak naprawdę jestem aspołeczny, mam takie chwile żalu na widok takich dzieci, albo kogoś, ale

    chorzy to też bardziej egoiści, myślenie o swojej chorobie, narcyzm może, to na pierwszym miejscu, zwłaszcza po latach. Jak narcyzm to może i paranoja, albo inne zaburzenie, jakie tylko się da - nie żyje się normalnie. A żeby ktoś był obok, to chcę tylko na chwilę, a potem być sam i rozpamiętywać, umartwiać się (już nie żalić?) nad sobą. Długi wpis, dalej tu siedzę, licząc że mi ktoś odpisze coś właśnie motywującego.

  21. #21
    Nie zarejestrowany1230
    Guest
    i wlasnie przez takich ludzi jak ty stalker inni sie nie lecza bo zabijasz w nich motywacje - nie mecz innch swoja osoba i daj dziewcznie spokoj bo tu przyszla z konkretnym problemem i cale zycie przed nia jeszcze. trzeba drazyc wlasnie jestes w bledzie jak by tak bylo jak ty mowisz to nikt by do niczego nie doszedl. sa wygrane problemy zdrowotne nawet po latach diagnozy postawione poczytaj sobie poogladaj programy kto szuka ten znajdzie nie zniechecaj dziewczyny jest mloda ma dziecko ma dla kogo zyc a jesli ma borelioze to w dzisiejszych czasach to czeste i to nie wyrok to sie leczy z powodzeniem zajrzj sobie na grupy wsparcia np "borelioza koniec choroby" to sie normalnie leczy i zyje oczywiscie nie na nfz ale to nie wyrok nie takie choroby lekarze lecza jak nie w Polsce to za granica

  22. #22
    Nie zarejestrowany
    Guest

    moja mama

    moja mama ma podobne objawy i badania rowniez wykazaly u niej borelioze ale ona nie chce sie leczyc, nie chce w to uwierzyc - leczyla sie tyylko te przepisowe 3 tygodnie ktore nic nie daja i wmawiaja jej ze to nie to jednak szukaja jej innych chorob padlo podejrzenie na chorobe meiner'a miedzy innymi nawet mowili cos o sm ale to bardziej zaczyna sie u ludzi mlodych. na oddziale zakaznym zrobili punkcje wykluczyli neuroborelioze (teoretycznie) i jestesmy w punkcie wyjcia mama nie chce slyszec i iliads jest naiwna bardzo jej zdaniem jak zakaznicy na nfz jej mowia ze jest zdrowa i kaza szukac innych chorob to jest a wszyscy wiedza ze zakaznicy nie zajma sie ta choroba i zwlaszcza na nfz. moim zdaniem szukanie innych diagnoz i straszenie ja sm jest nie na miejscu bo borelioza wyszla jak byk w badaniach a nawet jakby nie wyszla to czytalam ze podobno iles procent ludzi ma ja niepotwierdzona zadnymi badaniami. teraz mama bedzie miala jakies skomplikowane badania (nie pamietam nazwy) w kierunku choroby meiner'a i sie dlugo na nie czeka ale moim zdaniem wymyslanie jakichs dziwnych diagnoz to starta czasu jak w badaniach wyszly kretki boreliozy. pewnie te badania nic nie wykaza znowu i znowu bedzie w punkcie wyjscia, miala nawet doopelra tetnic (zaburzenia czucia w nogach) i tez ni nie wykazal te badania wszystkie na prozno. przepraszam ze wcielam sie w temat ale moze ktos cos poradzi.

  23. #23
    Paulinag
    Guest
    Uważam, że na chorobę błędnika zadziałały by te leki na zawroty na ukrwienie błędnika, ale z drugiej strony, to dobrze, że drążą temat, bo jeżeli Twoja mama ma TYLKO te zawroty głowy, no to to niekoniecznie musi być od boreliozy ; ) a u mnie bolą też stawy, już sama nie ogarniam tematu, bo w październiku miałam taki epizod bólu łydki i miałam wtedy doplera (robił chirurg, także stwierdził tez, że brak płynu w stawie i brak tej torbieli) i rtg stawu kolanowego też ok, rtg lęździowego też ok, a od dwóch dni znowu mnie boli. Lekarka to aż się dziś wściekła jak mnie zobaczyła i stwierdziła, że mam czekać na tego neurologa, bo ona już ostatnim razem dała skierowania pod kątem innych chorób. Być może są to jakieś zaburzenia elektrolitowe, ale przy tym zapaleniu zołądka, to nawet nie mogę wziąć leków na grypę, na suplementach też pisze żeby nie brać tego z problemami zołądkowymi i co? no nic, ja jestem panikarą i jutro pójdę na d-dimery żeby zakrzep wykluczyć, dzisiaj już laby są u mnie zamknięte a nikt bez skierowania poza godzinami pracy nie zrobi. Rodzinna powiedziała, że to nie zakrzep, bo po trzech dnia zajęcia zyły noga byłaby co najmniej spuchnięta i że ona jako diabetolog też przyjęła mnóstwo osób z tym problemem, bo to częste przy cukrzycy i że nie mam ani jednego typowego objawu. To boli ta sama noga co się zaczeło od niej, tyle, że wtedy też spuchnął ten staw i te same badania niczego nie wykazały. Już mnie to strasznie wkurza... bo rotacja objawów jest taka, że co tydzień musiałabym latać do lekarza z czymś innym :/ no ale jutro też zrobię od razu to ANA1 i kortyzol. Jak żyć :/

  24. #24
    Nie zarejestrowany
    Guest

    moja mama

    Paulinag, dziekuje za zainteresowanie, lecz problem w tym ze moja mama nie ma tylko zawrotow glowy, lecz szereg objawow tak samo i zaden nie pasuje do jednej konkretnej choroby np. zawrtoty do meiner'a a co z reszta, z tym drazeniem to jest tak jak z publiczna sluzba zdrowia ze troche draza a troche trzeba ich ciagnac za uszy ale ze mama ma juz swoje lata to jej nie olewaja az tak. tylko ze z naszych lekarzy nikt nie wierzy w borelioze ktora wyszla w badaniach i tak jak pisalas wyzej twoja rodzinna mowila ze nie da sie tego tak latwo wyleczyc a u nas wmawiaja ze 3 tygodniowe leczenie wystarczy kazdemu i ze wychodza wysokie wskazniki boreliozy (tak jak mojej mamie wysokie) bo jest inna choroba w orgaznimie i pokazuja od niej te wskazniki ale to nieprawda bo przeciez robili badanie krwi i szukali kretkow borelii a nie. nie mowie ze wszystko na swiecie jest od boreliozy ale te objawy mamy byly na przestrzeni lat dochodzily nowe - to jest dziwna sprawa po prostu bo czesc objawow mamie towarzyszy od lat i lekcewazyla je lub myslala ze sa spowodowane wiekiem lub miala co innego rzekomo zdiagnozwane a na ta borelioze nikt nie wpadl a ona wedlug mnie pasuje do wszystkiego. mama ma w sumie ze wszystkim klopoty zawrtoty doszly nie tak dawno ale od dlugiego czasu szereg wszystkiego szumy uszne bole glowy koszmarne ktore teraz objemuja jak to mama mowi "cwiartke glowy" jakby cos rwalo w 1 czesci glowy, mama chodzi jak pijana przez te zawroty i bole jednego dnia sa mniejsze a w innych dniach ja wylaczaja z funcjonowania, klopoty z zoaldkiem bole caly ukl pokarmowy ktory powizala ze gorzej sie czuje neurologicznie jak ten zoladek jej bardziej dokucza moim zdaniem to tez nie jest przypadkowe o cos tu chodzi, kolana rowniez bezdziejna sytuacja stawy kolanowe, serce tez ale ponoc ma wade wrodzona wiec to nie to, w sumie wszystko jej dokucza i zadna inna choroba nie tlumaczy tego wszystkiego naraz, kregoslup rowniez, malo tego ma stany depresyjne byla podejrzenie depresji lecz psychiatrzy odrzucili, nerwice tez, pobrala troche antydepresantow ale to nic nie dalo, to nie depresja tylko jakas chorba udaje ja, to w sumie to jest tak jakby uszlo z niej zycie, meiner czy jakas inna choroba nie objawa sie wszystkim naraz, mama jest zmeczona doszlownie niczym. borelioza tez moze dawac obajwy w obrebie ukl pokarmowego to jest postac ukladowa - koinfekcja jerszenia (to sie ianczej pisze ale nie bede teraz szukac). wszystkie badania nic nie wykazuja poza eeg ktore bylo podejrzenie padaczki ale rowniez sie nie potwierdzilo zreszta padaczka rowniez nie tluamczy wszystkiego to sie kupy nie trzyma, tk nic, mri wyszly jakies drobne zmiany (ogniska) ale twierdza ze sa spowodowane wiekiem a nie borelioza ani niczym innym, kregoslup szyjny w porzadku, punkcja wszystko ok, teraz te badania na meinera dlugo sie czeka ale tak jak juz pisalam moze nic nie wyjsc znowu a nawet jesli to meiner nie wyjasnia tych objawow ktore wymienilam. coraz to nowe objawy dochodza choroba postepuje cos sie dzieje ze stawami palec u reki zrobil sie jakby skrzywiony w stawie to cos dziwnego jest. czesc lekarzy jest taka ze drazy a czesc po porstu nie wiem jak ich nazwac brak slow lecza objawy a nie szukaja diagnozy i po porstu jak nic nie ma w badaniach to proponuja leki na okreslone objawy a to nie zalatwia sprawy i mama oczywiscie ich nie bierze bo to nie leczenie np tabletki na bol glowy i z racji zoaladka u niej jeszcze dochodza wrzody zaladka nie bierze lekow. dala sie namowic nawet na wizyte u prywatnego najlepszego ponoc neurologa w okolicy wizyta droga i co lekarz jej powiedzial ze bedzie zyc sto lat to jest diagnoza jeszcze prywatnie rece opadaja do ziemi po prostu. przepraszam ze sie tak rozpisalam i wcielam sie w watek alw tego wszystkiego jest za duzo juz. jak mi sie cos przypomni jeszcze to napisze

  25. #25
    Nie zarejestrowany
    Guest

    moja mama

    ciag dalszy - zaburzenia czucia tez ma pewnej nocy nie czula nogi to szybko postepuje podejrzewali zakrzep ale doopler wykluczyl to oczywiscie musiala robic prywatnie bo rodzinna nie moze dac do chirurga naczyniowego czeka sie miesiacami pozniej na samo badanie miesiacami bla bla sluzaba zdrowia jest niewydolna mama brala zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe i jak sie okazalo byly niepotrzebnym cierpieniem bo nie ma zadnego zakrzepu, ale rodzinna twierdzi ze nie zawsze sa takie objawy zakrzepu ze noga jest spuchnieta i goraca 9bo u mamy takich nie bylo tylko samo nie czucie nogi)

  26. #26
    Paulinag
    Guest
    To w takiej sytuacji to na pewno nie jest choroba błędnika, bo jak ona może powodować bóle stawów i inne? no niedorzeczne, to coś ogólnoustrojowego jak u mnie nie rozumiem czemu lekarze nie patrzą całościowo. Obstawiam chorobę autoimmunologiczną, zróbcie panel ANA jeżeli nie miała, tarczycę sprawdźcie, może fibromalgia lub zespół chronicznego zmęczenia, no albo borelioza. No cóz u mnie było to samo, tak naprawdę to drobne objawy, to ja już mam od 10 lat (rok po kleszczu), ale je olewałam bo były drobne i trwały krótko, nic innego co mają ludzie zdrowi, takze widze, że nawet przebieg jest podobny.

  27. #27
    Paulinag
    Guest
    Tzn. moja rodzinna nie mówiła, że tak zawsze jest, ale chodziło jej o to, że skoro boli 3 dzień, a zakrzepica to jednak choroba, która postępuje, bo jednak to zapalenie rośnie i obok zakrzepu tworzą się kolejne miniskrzepy i że poi trzech dniach powinna już byc opuchlizna albo noga bolałaby po prostu o wiele bardziej niż na początku, no ale jak pisałam, idę jutro dla świętego spokoju zrobić d-dimery, dooplera miałąm 2-3 miesiace temu (oczywiscie też prywatnie....) także nie będę go powtarzać, bo tam nic nie wyszło

  28. #28
    Paulinag
    Guest
    No i jak patrzyłam, to u mnie w okolicy 30km doopler i tak najwcześniej w przyszłym tygodniu, także nic w tym kierunku nie jestem w stanie przyśpieszyć, a u mnie na IP jak już mnie widzą, to chcą skierowanie od rodzinnego na diagnostykę, także pozostaje mi poczekać do jutra, wstać i biec od razu na to badanie ogólnie chciałam iść dzisiaj, ale mój facet kazał mi iść do lekarza, bo go to strasznie wkurza, że 3/4 badań musze robić prywatnie- no ale i tak miałam rację, że nic nie załątwię na szczęście wyniki są po ok. 2h, więc jeśli tam cos wyjdzie, to pójdę od razu do rodzinnej.

  29. #29
    Paulinag
    Guest
    No o z drugiej strony, to co mogę zrobić więcej? byłam u lekarza po poradę, uzyskałam jaką uzyskałam. Rodzinna ma moje aktualne badania podstawowe z listopada, gdzie wszystko jest oczywiście pięknie, w tym badania krzepliwości. Jeśli dałaby mi skierowanie na d-dimery, to i tak wynik byłby jutro, bo tak to działa w przychodniach, a o skierowaniu do naczyniowca i dooplerze, już nie wspomnę, bo wiesz jak to wygląda Jedynie co, to w przypadku jakiś dodatkowych objawów, typu duszności czy coś, zgłoszę się na IP, najwyżej mnie wywalą. Poza tym, to ten ból mam od 5 lat średnio 2-3 razy w roku i za każdym razem idę na te d-dimery, też mnie to męczy, bo mogłabym mieć w końcu diagnozę, że nie powtarzałby sie ten ból, no ale sam widzisz...

  30. #30
    Paulinag
    Guest

    Thumbs up

    No i przez to, że jestem zalogowana nie umiem edytować postu :/ a 5 lat temu miało miejsce takie wydarzenie, że coś mi strasznie łupło w kręgosłupie lędźwiowym jak się schyliłam gwałtowanie no i od tego czasu mam nawroty tego bólu, bo ale rtg wychodzi dobrze także wg nich problemu nie ma

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Borelioza a może coś innego..?
    Przez Emsi w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 01-09-2018, 14:46
  2. ciążą czy może coś innego
    Przez Anna1234 w dziale Forum ginekologiczne
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 11-26-2015, 09:39
  3. czy to trzustka a moze cos innego?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum gastrologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 10-05-2015, 02:42
  4. Czy to rak czy może nadmiar wapnia a może coś innego ?
    Przez ilona3456 w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 05-29-2013, 13:20
  5. Czy to rak czy może nadmiar wapnia a może coś innego ?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum onkologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 05-29-2013, 05:15

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252