Witam,
postaram się jak najbardziej w skrócie o przebiegu mojej choroby i wielkiej bezsilności jaką osiągnęłam już na ten moment. Zaczne od tego że mam 27 lat , nigdy nie chorowałam, poza stwierdzoną migreną. Mieszkam w Niemczech i wydawałoby się że tutaj otrzymam fachową pomoc , biorąc pod uwagę chęci tutejszych lekarzy co do wykonywania nawet bardzo drogich badań. Ok 3 miesiące temu się zaczęło. Miałam pierwszą od wielu lat migrene z aurą wzrokową , drętwieniami, i drgawkami ( drgawek nie miałam nigdy podczas poprzednich ataków) nie było także bólu głowy a jedynie uczucie kłucia jakby ktoś igły wbijał w potylice. Ból karku i potylicy wystąpił nast dnia i trzymał przez kilka kolejnych dni.Ale przeszło i nie myślałam o tym specjalnie. Po ok 2 tyg od tego ataku pojawiły się dziwne skurcze w lewym oku, jakby tik , i wypychanie gałki z oczodołu. Udałąm się do internisty , który zrobił podstawowe badania krwi( wyniki w normie, jedynie erytrocyty do góry ) więc lekarz dał mi witaminy i kazał wiecej pić. Po ok dwóch tygodniach , podczas miesiączki pojawily się codzienne bóle glowy w potylicy ,jakby rozpierające,ciśnieniowe, sztywność i przeczulica karku a także silne drgawki zwłaszcza nóg .Z tymi objawami wylądowałam w szpitalu. Przez następne kilka dni objawy pojawiały się i zanikały. doszły biegunki i parcie na pęcherz. Ale wyniki morfologi w normie( dalej erytrocyty w góre, leukocyty troche podwyższone, crp w normie) zrobili mrt głowy , wyniki ok więc wypuścili do domu z diagnozą "specyficzna migrena".Przez następny miesiąc starałam się żyć normalnie ale bardzo często miałam bóle głowy , widoczną gołym okiem sztywność mięśni na karku , w oczach pojawiły się mroczki , samopoczucie jak przy grypie, totalny brak siły, mdłości ,zaburzenia równowagi, zaburzenia koncentracji i pamięci. Zaczęły się też bóle kręgosłupa w okolicy lędzwiowej promieniujące na lewe podbrzusze szczególnie przy siedzeniu , leżeniu. Bóle stawów ,łokciowego, kolanowego, bóle mięśni i kości. Objawy jakby rwy ramiennej i kulszowej z lekkim niedowładem lewej strony ciała a także problemy z koncentracją i pamięcią. lekarz domowy skierował mnie do ortopedy podejżewając zwyrodnienia w odc szyjnym i lędzwiowym. Ortopeda skierował na mrt kręgosłupa, wynik ok, ale "reaktywny wysiek miedzystawowy obustronny w odc L3/4 i L4/5 . Ortopeda stwierdził że możliwe że doszło do ucisku na nerwy przez stan zapalny w otrzewnej i na usg do gastrologa. Gastrolog słysząc o moich dwumiesięcznych biegunkach (z krwią) skierował na kolonoskopie i zrobił usg w którym zauważył powiększone organy :macice , jajniki i skierowanie do szpitala. A w szpitalu 10te badanie krwi z kolei , brak stanu zapalnego bo ob , leukocyty i crp ok ,wiec brak powodów do zatrzymania w szpitalu ponieważ nie ma zagrożenia życia. Jedyne co w morfologi bardzo urosło to kreatynina (w przeciągu miesiąca od ost badań 54 na 86) a także spadło MCHC (do 32 ) erytrocyty dalej wysokie.I tak mam ustalony termin na za 2 tyg na kolonoskopie i już sama nie wiem co myśleć . Stan podgorączkowy utrzymuje mi się już ponad dwa miesiące, chwilami sięga do 37,7 ale według lekarzy nie ma zagrożenia życia , a każdy specialista skupia się na swojej dziedzinie i nie łączy faktów. Stąd pytanie do Państwa .Czy takie objawy mogą świadczyć o boleriozie? Kilka lat temu na wakacjach miałam kilka kleszczy, ale chyba nie było rumienia. Dodam że miałam robione teraz dwa testy Elisa. W pierwszym wyszły podwyższone IMG 26, 4, bez IGG , w drugim teście robionym miesiąc poźniej IMG wyżej 27,8 bez IGG.Czy takie wyniki mogą świadczyć o dodatniej boleriozie? Czy może o innej zarazie która nie objawia się podwyższonym CRP i takimi objawyami? Do jakiego lekarza się udać? W badaniu kału znaleźli candide ale lekarz odradził leczenie antybiotykiem bo to podobno bardziej zaszkodzi niż pomoże. Przyszło mi do głowy że to może być grzybica wielonarządowa. Jeżeli jesteście Państwo w stanie jakoś doradzić może nasunąć jakieś podejżenie to będę ogromnie wdzięczna. Po tych kilku miesiącach chodzenia od lekarza do lekarza i męczenia się z tymi wszystkimi objawami jestem dosłownie wykończona psychicznie.