Witam, jakiś czas temu napisałem na tym forum podobny post. Wszystko zaczęło się jakoś 3 miesiące temu. Po mojej imprezie urodzinowej obudziłem się z bólami w okolicach kości miednicy(w bokach po obu stronach). Dolegliwość pojawia się do tej pory i najmocniej daje o sobie znać z rana gdy intensywnie oddycham. Niedługo później pojawiło się kłócie w płucach. W różnych miejscach i w różnym czasie. Ta Dolegliwość nadal występuje. W miejscach w których mnie boli na zebrach wyczuwam coś w rodzaju żyły, ale nie wiem co to jest. Jest też kaszel i towarzysząca mu wydzielina. Chwilowo bolały mnie też oczy jednak to minęło. Również miałem chwilowe problemy z rozwolnieniem i z bólami brzucha.

Udałem się do mojego lekarza który powiedział, że kłócie w klatce jest prawdopodobnie spowodowane moimi ćwiczeniami. Bardzo intensywnie ćwiczę na siłowni od 2 lat. Jednak te bóle pojawiły się dopiero 3 miesiące temu. Nie stwierdził powiększonych węzłów chłonnych (lewy pachwinowy jest większy ale powiedział ze to normalne). Do tego wykonał badanie składu krwi, wszystko w normie.

Ktoś ma pomysł co może mi dolegac? Może jest to związane z moja skłonnością do powstawania żylaków (mam bardzo duże na lewym jądrze, i cały czas czuje ze "robią się nowe", również na prawym odczuwam podobne objawy. Miałem na odbycie ale zostały usunięte). Czasami odczuwam w różnych miejscach na ciele jakby krew miała problem z przemieszczaniem się. Nawet Widać "ruszająca" się żyle która "pompuje" krew bardzo mocno i nieregularnie. Trwa to chwile i później znika. Jestem też bardzo nerwową osobą, często wybucham gniewem i unosze się niepotrzebnie.