Witam wszystkich,

Od jakiegoś czasu mam problem z bólem w okolicach zatok. Napisałem ten temat tutaj, gdyż przyczyna nie jest prawdopodobnie związana z samymi zatokami. W zasadzie nie do końca nawet wiem z czym.
Ból ten pojawia się w okolicy nasady nosa. W mocniejszych atakach promieniuje nad całe oczy, wzdłuż linii brwi. Pojawia się w dosyć różnych momentach. Najczęściej wtedy kiedy nic nie jem przez dosyć długi okres czasu, koło 6-7 godzin. Pojawia się również wtedy, gdy piję mało wody przez cały dzień, zazwyczaj późnym popołudniem.
Od czasu do czasu, gdy wychodzę na zewnątrz i przewieje mnie, po powrocie do domu zaczynam czuć ucisk u nasady nosa przechodzący w ból.
Innym źródłem jest również wysiłek fizyczny, a dokładnie mam na myśli szybkie wchodzenie po schodach. Gdy bardzo szybko przebiegam parę pięter, to czasem pojawia się ostry impuls u nasady nosa, gdy stanę i odsapnę przez chwilę.
Z tego co udało mi się zaobserwować. często ten ból jest poprzedzony wzmożonym tętnem i podniesionym ciśnieniem.
Byłem już u kilku lekarzy. Przepisywali mi jakieś środki na zatoki, które w ogóle nie pomagały.
Miałem również robione RTG zatok, które nic nie wykryło. W zasadzie zatoki miałem czyste. Nigdy też nie cierpiałem na jakieś problemy z ropą czy katarem.
EKG również mam w porządku.
Podobnie jak ciśnienie i tętno.
Nie wiem już za bardzo do kogo udać się po poradę. Osobiście uważam, że to może mieć związek z ciśnieniem wewnątrz czaszkowym. Jednakże paru doktorów, u których byłem szukało źródeł tylko w zatokach.
Przyczyna tych bóli jakaś musi być, zwłaszcza, że po wzięciu leków przeciwbólowych (Ibuprofenu) prawie zawsze mi ból przechodził. Nie wiem czy to istotne, ale zaobserwowałem coś dosyć dziwnego. Stanie na głowie podczas bólów pomaga mi, jeśli nie są one silne.

Pozdrawiam.