Mam 22 lata i miesiąc temu urodziłam dziecko przez cesarskie cięcie. Żadnych komplikacji nie było. Wcześniej miewałam bardzo silne bóle trudne do opisania i zlokalizowania.. gdzieś w klatce piersiowej, taki ucisk, czułam też to z tyłu, przy łopatkach. Nie mogłam leżeć, w sumie ulgę przynosiło mi kucanie, w takiej dziwnej pozycji i prowokowane wymioty. Na początku było to w nocy, później nawet w ciągu dnia. Takich ataków było może 7-8 we wrześniu/październiku, czyli na jesień. Teraz kiedy przyszła wiosna, znowu to mam, tylko ból coraz silniejszy. Zaczyna się gdzieś w środku brzucha, *idzie* do góry i znowu czuję ucisk w klatce i przeszywające kłucie gdzieś na plecach. Dodatkowo teraz zaobserwowałam bardzo ciemny mocz, można powiedzieć że brunatny i bardzo jasne stolce. Te kilka miesięcy temu ulgę przynosiło mi wzięcie 1-2 tabletek Rennie/Ranigast (zależy co miałam pod ręką), teraz te tabletki nie działają. Ból mija po kilku godzinach. Wybieram się do lekarza, ale mam malutkie dziecko i nie daję rady się tak zorganizować, żeby mieć je z kim zostawić. Poza tym nie wiem nawet jakie badania mam zrobić i co dalej. Pomoże ktoś? Mam nadzieję, że napisałam wszystko co ważne. Dodam jeszcze, że miałam mnóstwo stresujących sytuacji, przez całą ciążę jak i dużo wcześniej. Odżywam się w miarę zdrowo.